Czy podzielacie mój sentyment?

Ktoś napisał gniot, chyba bardzo młody musi być i nie rozumie realiów tamtejszej rzeczywistości. Zresztą mam do tych lat wielki sentyment, bo sam w okresie powstania filmu w tych realiach żyłem. I może nieco prywaty, chętnie powróciłbym do rzeczywistości początku lat 90, aż mi się łezka kręci na wspomnienie, ale także żal serce ściska na kontrast tego jak żyło się wtedy, a jak żyje się dzisiaj. Może tych pieniędzy było mniej, może było państwo zacofane gospodarczo i ciuchy których dziś nikt normalny by na siebie nie nałożył. Ale to miało swój klimat, życie było łatwiejsze. Dlatego tak bardzo podoba mi się w bohaterach Balangi to beztroskie życie. I te hity T Love.

Dla mnie 10/10

PS: Kiedyś to były filmy.... Te z okresu Balangi (dlaczego nie pokazują dziś w telewizji tylko jakieś istotnie gnioty romantyczne dla elektoratu gimnazjum), czy Psów.

11
  • Popieram i cie rozumiem

  • tak King znałem tych ludzi Częstochowa jedno z ciekawszych miejsc w PRL'u fajny jest wywiad z aktorami o T.Love Muńku i reszcie ciekawych postaciach, wywiad odbył się w knajpie totalnie zajarani gadali :) Miód i orzeszki :)
    Pawełek, Pawełek mój sąsiad hhaha

  • Podpisuje sie pod tym co napisałeś - poland7. Myśle, że to film dla osób czujacych klimat tamtych lat. Dla mnie lata '90 to czas młodzieńczych histori często podobnych do tych w filmie BALANGA. Czas bazarów, kolorowych ciuchów i zachłyśnięcia zachodem.
    W filmie według mnie jest zbyt wiele ciemnych, niewyraznych "przeciągających" się scen ale to może one tworzą ten wspomniany klimat ?
    Podobny klimat oddaje film MIASTO PRYWATNE (1994).
    Yo

  • Oczywiście to twoja opinia i masz do niej prawo, ale ja za żadne skarby nie wróciłbym do tamtej rzeczywistości m.in. dlatego właśnie, że "...tych pieniędzy było mniej, może było państwo zacofane gospodarczo...". I to mi wystarczy. Pamiętam, jak żyło mi się wtedy, a jak żyje mi się teraz i z czysto subiektywnego punktu widzenia za żadne skarby nie chciałbym cofnąć czasu. A cha, żeby nie było wątpliwości - nie jestem już młody (oczywiście zależy w stosunku do kogo, ale strzelam - być może niecelnie, że wobec ciebie raczej na pewno).

  • Ja z kolei uważam, że poza kiepską realizacją, która jest kiepska (montaż itd.), w filmie, ukazany został chaos lat 90-tych, jako konsekwencja zmian ustrojowych w Polsce, widziane przez ludzi w różnym przedziale wiekowym i o różnym statusie społecznym. Kiedy to własność państwowa stawała się własnością konkretnego obywatela, lecz wandalom nie przeszkadzało to w jej niszczeniu. Kiedy to nastał czas nędzy, dorośli nie mieli roboty, młode małżeństwa nie miały pieniędzy, aby urządzić własne "m" i musieli okradać nieprzytomnych pijaków, a młodzież nie miała perspektyw innych poza chlaniem, haftowaniem i balangowaniem.

  • Pełna zgoda. Lata 90 to prostsze życie. Kto przeżył ten wie o czym mowa. Gimby nie znajo.

  • użytkownik usunięty

    Ja też mam sentyment do tych lat. To były trudne lata, ale pełne marzeń, wspaniałego dzieciństwa. Film Wylężałka zrobił na mnie kiedyś i dziś duże wrażenie. Reżyser niczym psycholog i socjolog umie pokazać realia polskiego społeczeństwa. Przerysowany świat tamtych czasów wspaniale pasuje. W filmie świetnie zagrał Marcin Troński, Maciej Kozłowski, Cezary Pazura, Piotr Gąsowski, Zofia Merle, Stanisława Celińska i Włodzimierz Musiał. W rolach drugoplanowych dobrze wypadli Tadeusz Szymków, Bartłomiej Topa i Muniek Staszczyk. Film ciekawy, z klimatem. Ten klimat pokazuje jak można świetnie zrobić film obyczajowy. Ten obraz przywołuje moje szkolne latach z liceum, w którym byłem 10 lat po premierze filmu, a mimo to świat był tam taki sam. Pozdrawiam wszystkich fanów tego filmu.

  • gimby nie znają i nisko oceniają, klimat mega

  • Kurła kiedyś to było, nie to co teraz, teraz to nie jest.

  • Wbrew pozorom to proste: im więcej "ułatwień" typu internet, tym życie trudniejsze.

  • W pełni się zgadzam
    Może nie uznałabym tego filmu za arcydzieło,to uważam,że dobrze pokazuje on klimat i zagubienie początku lat 90-tych,kolejny plus,to realizm,może ta zgrzebność podkoloryzowana,może dołująca,ale wolę takie obrazy,niż przesłodzony i na wyrost wymuskany świat,który pokazują dzisiejsze polskie seriale i większość filmów,szczególnie komedie romantyczne- to jest dopiero szajs,a im ładniej opakowany,tym bardziej widać,że to szajs.A co do recenzji Mietczyńskiego,to najwyraźniej nie zrozumiał konwencji tego filmu i rzeczywistości,którą on pokazuje.Z tego zresztą samego powodu Mietczyński skrytykował film"Sprawa się rypła",za co dostał zasłużone cięgi od wielu internautów.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię