Barry Seal: Król przemytu

American Made

2017 1 godz. 55 min.
7,1 72 865
ocen
7,1 10 72865
17 053
chce zobaczyć
6,2 12
ocen krytyków
{"rate":6.25,"count":12}
{"type":"film","id":736421,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/American+Made-2017-736421/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Barry Seal: Król przemytu
  • marazmx ocenił(a) ten film na: 3

    historia Seala a ten film "trochę" się nie zgadzają :D

  • marazmx Nie powiedziałeś, w czym się nie zgadzają, więc poszukałem sam.

    SPOJLERY!
    SPOJLERY!
    SPOJLERY!

    - nie zwolnił się z TWA, tylko stamtąd wyleciał. Przyłapali go na szmuglowaniu broni dla Kubańczyków (kupiec okazał się podstawionym agentem). Gdy w filmie zobaczyłem, jak przemyca cygara do Stanów po cichu we własnej teczce, to się zwyczajnie roześmiałem;
    - po wylocie z TWA stracił licencję pilota i nie mógł legalnie latać. Zaczął więc latać nielegalnie i przerzucać marichuanę. Kokaina to nie był jego "chrzest bojowy".
    - sam się zgłosił do Kolumbijczyków z propozycją organizacji sieci przerzutowo-awionetkowej dla kokainy. Nikt go nie porywał z lotniska, facetowi zwyczajnie bardziej opłacało się przemycać biały proszek, a nie zielony susz.
    - film sugeruje, że za przemyt narkotyków siedział w Hondurasie jeden dzień (scena zatrzymania go w domu Escobara + ratunek przez agenta CIA) - tak naprawdę był tam zamknięty od grudnia 1979 do lipca 1980.
    - nie dostawał od CIA planów lotów rządowych patroli ani akcji FBI/DEA - po prostu był sprytny, znał rozkład i słabe punkty sieci radarowej i potrafił to wykorzystać;
    - w przeciwieństwie do filmu - na początku nie korzystał z jednego dużego lotniska, tylko posiadał całą sieć placówek w USA. Cały czas zmieniał te placówki (nigdy nie latał do dwóch pod rząd) i to m.in. dlatego nie mogli go szybko dorwać. Dopiero potem przeniósł się do dużego obiektu w Menie.
    - po dorwaniu go przez służby w 1984 roku (wpadł w Miami) nikt go nie uwalniał z rąk hordy śledczych niczym Nicolasa Cage w "Panie życia i śmierci". Dostał 10 lat paki i dopiero w tym momencie sam zgłosił się do DEA z propozycją współpracy. Nie chciał siedzieć i tyle.
    - samolot z kamerami (oraz nadajnikami) to nie jest jego cała współpraca: składał też zeznania i obszerne wyjaśnienia na temat swojej działalności. Dzięki temu udało się zamknąć sporo innych osób.
    - oprócz łagodnego wyroku 6 miesięcy prac społecznych dostał możliwość skorzystania z programu ochrony świadków. Gdyby to zrobił, żyłby pewnie do dzisiaj. Ale on odmówił przystąpienia do tego programu i nie przeniósł swojej rodziny. Film pokazuje, że "państwo go urządziło", a jego rodzina musiała dbać o siebie we własnym zakresie, co jest wierutną bzdurą. Facet po prostu myślał, że Kolumbijczycy to idioci i go nie znajdą, a on będzie sobie żył w dostatku z tej reszty pieniędzy, których rząd nie znalazł;
    - po tym, jak go odstrzelono - wybuchł mały skandal i przeprowadzono śledztwo, dlaczego tak ważnego świadka nie objęto ochroną. Szybko się wyjaśniło i udowodniono, że mógł skorzystać z programu ochrony, ale tego nie zrobił;

  • użytkownik usunięty

    Vesslan szkoda, że nie można łapkować komentów, dzięki za info ;]

  • dyziorro ocenił(a) ten film na: 8

    Vesslan Dobrze wiedzieć. Co do samego filmu....miła w odbiorze fabuła z historią w tle. Całkiem niezły Cruise i scenariusz. 8/10

  • adam_zielinski_7121 ocenił(a) ten film na: 8

    Vesslan W filmie pokazany jest jako wielki macher. W rzeczywistości był po prostu świetnym pilotem na odcinku przemytu.

  • Hunter_THE_Watcher ocenił(a) ten film na: 5

    Vesslan Bardzo dobra robota, film jest cukierkową, hollywoodzką opowiastką dla zjadacza popcornu.
    Seal był oportunistą chcącym zrobić duże pieniądze na przemycie, nie był żadnym kochającym mężem i głową rodziny.
    Tak jak napisał autor, zginął bo był arogancki i zrezygnował z ochrony rządu, musząc rozliczyć się całkowicie z tego co zarobił. Zaryzykował i wolał żyć z ukrytych pieniędzy, tam go dorwali kolombijczycy.

  • Mauna_Kea ocenił(a) ten film na: 7

    Vesslan Też zapoznałem się z biografią tego Pana i jak tutaj już pisałem, ma wiele wspólnego z Travoltą z filmu Speed Kills. Oddani swojej pasji, zarabiali dużo łamiąc prawo i skończyli jak skończyli. Myślę, że w takich biograficnzych filmach trzeba czasem odejść od faktów (to czy go zwolnili, czy sam odszedł nie ma w ogóle znaczenia), ale trzeba trzymać się najważniejszych faktów, czy momentów które mają ogromny wpływ na przebieg akcji/filmu