Nie spodziewałem się za wiele po filmie z Seagalem, a tutaj miłe zaskoczenie. Ciekawa fabuła, dobra akcja i nie ma aż tak wiele widocznych walk w których byłoby widać sztuczne miecze czy markowane tandetnie ciosy. Ale akcja ze strzałą mnie skończyła ;-) Koleś jest szybszy od światła ;-)
to prawda... Mnie się o tyle nie podobało, ze tam mało w walkach było Aikido co za tym idzie nie grał Steven. Ujęcia od dołu gdzie nie widać głowy to potwierdzają. No a po za tym taka bajeczka klasy b/c. ;)