White Fang

1 godz. 47 min.
7,3 13 279
ocen
7,3 10 13279
2 840
chce zobaczyć
{"rate":6.0,"count":1}
{"type":"film","id":11632,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/White+Fang-1991-11632/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Biały Kieł
  • na przemian. Różnią sie od siebie kolorem oczu i innymi szczegółami

  • mUnIeCa_2 No to prawda czasem pokazywali prawdziwego wilka a czasem haskiego, fajnie to widać w ostatniej scenie jak biegli do siebie :)

  • Lilly878 Dokładnie w ostatniej scenie to widać na pierwszy rzut oka jak pies haski biegnie do niego i skacze po nim. Wilk był w większości szary i był mniejszy, a haski sporo większy i za dużo miał białej sierści na pysku;)

  • Martitta_4 macie po części racje, ale z jednym małym szczegółem, tam zagrał wilk, husky oraz york terrier.

  • ZycieCarlita Jak to york terrier? ;)

  • Martitta_4 oj to był taki mały żarcik z mojej strony :)

  • ZycieCarlita Tak też myślałam ;>>

  • ZycieCarlita Husky albo Malamut. Pewnie nie zagrał nawet wilk, a prawdopodobnie Czechosłowacki wilczak, choć tego się nie dowiemy. Gdyby w filmie zagrał na przemian wilk i Wilczak, nie byłoby widać tak diametralnej różnicy między scenami, gdzie Kieł faktycznie wyglądał na wilk, a ostatnią, w której wypuścili rasowego Haskiego.
    Wilki nigdy nie noszą ogona zawiniętego nad grzbietem, jak to mają w zwyczaju Haskie. A z tego, co pamiętam, to w ostatniej scenie biegł puszysty piesek z zawiniętym ogonem *hedddesk*.
    Szkoda tylko, że w drugiej części Kła grał pies, który ni w ziąb nie przypominał wilka- może dlatego ledwo obejrzałam drugą część do końca.

  • Syenne W filmie zagrał Jed, krzyżówka Malamuta i wilka (Jed grał także w Podróży Natty Gann jako wilk).

    Ale też zdawało mi się, że raz pokazywali prawdziwego wilka, a raz Jeda.

  • mUnIeCa_2 Filmy w których grają dzieci i zwierzęta są najtrudniejsze do zrealizowania. W większości filmów np. z psami wykorzystuje się dublerów, bo pies to nie człowiek i niemożliwe jest znalezienie takiego psa (a już na pewno nie wilka), którego da się wytresować do każdej kwestii w 1,5 godzinnym filmie i by był w dobrej kondycji każdego dnia zdjęciowego itd., więc nie ma sensu wnikać czy jeden pies jest idealnie podobny do drugiego (dublera), bo to nie o to chodzi! Nawet w takim serialu jak np. "Rodzina zastępcza" Śliniaka grała suczka i jej dublerzy, ale w konkretnej rasie łatwiej znaleźć 2-3 podobne do siebie psy, które zagrają odpowiednie kwestie. Akurat jestem zoopsychologiem, więc coś niecoś o tym wiem :) Pozdro!

  • singiel72 Co ma zoopsychologia do podobieństwa psów, a w szczególności- hybryd psów i wilków?
    Jed, jak już wspomniałam, zagrał w tym filmie i po obejrzeniu Białego Kła kolejny raz, tym razem z HD, przyznaję, że prawdopodobnie w całym tym filmie Białego Kła zagrał jeden pies. Różni się długością i teksturą futra, zapewne dlatego, że film był kręcony w różnych porach roku, a jak Nam wiadomo, wilcze futro (nie znam się na psim) ulega właśnie takim zmianom w ciągu roku, co może dawać złudzenie, że grają różne psy.
    Tak samo z wiekiem, wilcze futro zmienia się. Całkowicie czarne wilki za młodu, potrafią być prawie całkowicie białe po upływie wielu lat, tj. ich sierść jaśnieje wraz z wiekiem.

    Zresztą nigdzie nie wyczytałam (czytając o Jedzie i o filmie), że Kła grały w nim różne psy, a zapewne nie zapomnieliby o tym wspomnieć.
    Już to pisałam, ale wiele ludzi oglądających Białego Kła sądzi, że gra tam Malamut, Husky, albo inna rasa tego typu, inni zaś nie widzą różnicy i mówią o wilku (faktycznie, kiedy Kieł jest u Jack'a na działce po raz pierwszy, na łańcuchu i kiedy gryzie chłopaka, Jed wygląda jak prawdziwy wilk). Ale faktem jest, że Kła zagrał Jed, który jest skrzyżowaniem wilka z Malamutem. Więc mówimy tu o hybrydzie wilka, która o dziwo dała się tak dobrze wytresować, że zagrała w trzech filmach doskonałe role.
    (The Thing, White Fang, Journey of Natty Gann)

  • Syenne Nie napisałem o zoopsychologii w kontekście podobieństwa psów, lecz w tym, że współpracujemy z treserami udzielając konsultacji pod kątem pracy psa w filmie, stąd wiem na czym to polega (poza tym zoopsychologia zajmuje się również wilkami i hybrydami). Ale to było tylko na marginesie... Poza tym napisałem, że "w większości" (a przynajmniej w sporej części) filmów wykorzystuje się więcej niż jednego psa do danej roli. Mam niemal wszystkie filmy z udziałem psów, ale tylko w niektórych z nich podane są informacje ile i jakie psy brały udział w filmie... A istotą mojego komentarza było, by skupić się na fabule i historii, którą film przedstawia i to przeżywać (lub nie), a nie zastanawiać się czy "w tym filmie zagrały dwa wilki" (jak w temacie) czy jeden, czy aktor międzyczasie zmienił buty czy nie itd. Wiem, że są osoby, które fascynują się wyłapywaniem nieistotnych "wpadek" czy szczegółów (na zasadzie "znajdź różnice w dwóch obrazkach"), ale nie po to idzie się do kina. Mnie interesuje to o czym film opowiada i jakie jest (lub nie ma) jego przesłanie. Ale to jest tylko moja skromna opinia :)

  • singiel72 Oglądając film skupiam się na fabule i ujęciach, a nie na wpadkach. Według mnie raczej chodzi o to, że w znacznej części filmów o wilkach bądź hybrydach (czyż Biały Kieł nie opowiada właśnie o takim stworzeniu?), wilki są grane przez zwyczajne psy: Huskie, Malamuty, Czechosłowackie wilczaki, et cetera, a nie faktyczne wilki bądź też hybrydy.
    Nie twierdzę, że powinno się wykorzystywać wilki do filmów, w końcu to dzikie zwierzęta, ale niezliczone ich liczby żyją w niewoli.
    Dlatego też próbowaliśmy rozstrzygnąć, jak było w tym przypadku: Czy hybrydę Białego Kła (w sumie, to 3/4 wilka i 1/4 psa, jak wynika z fabuły) zagrał wilk, hybryda, czy tylko pies.

    Wiem, że może dla większości widzów nie ma to znaczenia, ale ja osobiście zwracam uwagę na to, jaki psowaty gra w filmie. Sama posiadam większość filmów o wilkach i hybrydach lub z ich udziałem (podziwiam, że Ty masz niemal wszystkie filmy z udziałem psów, pewnie jest ich setki, a może i tysiące, skoro w bardzo wielu filmach przechadzają się psy tu i ówdzie. Szacun :D. Chyba, że mówisz tylko o tych dostępnych z lektorem, to inna bajka ^^') i gryzie mnie, gdy widzę, że nawet nie próbowali w filmie obsadzić choćby Czechosłowackiego wilczaka o cechach charakterystycznych dla wilków, i gdy tylko widzę, że biegnie sobie Husky, Malamut, Wilczur, a twórcy filmu uparcie twierdzą, że to najprawdziwszy wilk (bądź też hybryda ^^), automatycznie nie mogę się do końca wczuć w film i tylko patrzę na te psiaki, z nietoperzymi uszami, szczekające i zawijające ogony nad grzbietem.

  • Syenne Hahaha, no bez przesady, nie gromadzę filmów, gdzie w kadrze pojawi się jakikolwiek psiak przechadzający się tu i ówdzie, więc mój zbiór jest liczony tylko w setkach, a nie w tysiącach :D Mówiąc "z udziałem" miałem na myśli psy w roli głównej, ewentualnie drugoplanowej (ale oczywiście nie gromadzę seriali :) ). Poza filmami fabularnymi gromadzę również ważniejsze filmy dokumentalne dotyczące psiej tematyki. Aha, i jeszcze jedno - nie każdy film w moim zbiorze ma polskiego lektora :( I wciąż poluję na nowości...
    Doskonale rozumiem o co Ci chodzi... jeśli film dotyczy tematyki, którą zajmujesz się profesjonalnie, to jest się wrażliwszym na pewne szczegóły i wtedy trudno do końca wczuć się w film, jak to sama zauważyłaś. Sam przez jakiś czas to miałem i podobnie jak Ty reagowałem. Dopiero współpraca przy jednej z polskich produkcji pokazała mi proces powstawania filmu z psami wraz z wszelkimi kombinacjami. Od tej chwili oduczyłem się zwracania na te szczegóły, które mi kiedyś przeszkadzały i teraz skupiam się wyłącznie na fabule, a na niedociągnięcia reaguję machnięciem ręką, bo "to tylko film" (oczywiście nie dotyczy to filmów dokumentalnych). Przeczytałem z ciekawości książkę (dopiero po filmie) i zdumiało mnie, że dość poważnie różnią się od siebie, zwłaszcza zakończenie! Nie wszystko da się przenieść z książki na ekran, zwłaszcza gdy chodzi o dzikie zwierzęta, które łatwiej opisać w książce niż pokazać na ekranie. Pomyślałem: no cóż, jakiś np. malamut grał rolę wilka i ok, to "tylko film" :) Choć przyznam Ci rację, że szczekający wilk z zawijającym ogonem nad grzbietem wywołuje uśmiech na twarzy, ale spora część ludzi ma ograniczoną wiedzę na ten temat, bo się tym nie interesuje, więc nie zwraca na to większej uwagi.

  • singiel72 Co do kolekcji filmowej, to naprawdę cieszę się, że ja poprzestałam na wilkach i ich hybrydach (jak na razie zgromadziłam około 170 tytułów, w tym trochę ponad 100 z nich mam), gdyż takich filmów nie jest wiele (fabularnych nie naliczyłabym nawet 30, więc większość to dokumentalne). Z jednej strony taka kolekcja nie jest problematyczna, a z drugiej trochę trudna do kompletowania ^^'.

    Ajj, nie wiem, czy uda mi się kiedykolwiek obejrzeć film w całości, nie zwracając uwagi na ewidentne psy grające wilki.
    To tak, jakby Jednorożca w filmie grał nie koń z przyklejonym rogiem, tylko krowa z rogiem :D.

    Raz na Animal Planet (!) widziałam 2 minutowy przerywnik, ponoć o wilkach. Bez obrazy, ale nie wiedzieć czemu, pokazali tam dwukrotnie kojota i raz lisa. Od tego czasu nie ufam temu programowi xD.

    Co do reszty się zgadzam :).

  • Syenne No Twoja kolekcja jest również imponująca, zwłaszcza że dotyczy wyłącznie wilków i hybryd. I również szacun :D
    Wiesz, gdyby jednorożca zagrała krowa z rogiem to byłaby to niezła komedia :D
    Jeśli chodzi o filmy fabularne to mam do nich "miłosierdzie", tolerancję i traktuję z przymrużeniem oka. No a jaki jest Twój stosunek do filmów (na ogół komedii) z psami mówiącymi ludzkim głosem? Tych to pewnie w ogóle nie oglądasz :)
    Zupełnie inny stosunek mam do filmów dokumentalnych, tam nie mam już takiej tolerancji i jeśli ktoś opowiada bzdury to wtedy nóż w kieszeni się otwiera! Zaskoczyłaś mnie tym przykładem z Animal Planet... Oczywiście nie przyjmuję z niego wszystko bezkrytycznie, ale wszystko ma swoje granice. Nie spotkałem się z takim obrazkiem, ale mam cichą nadzieję, że może źle to zrozumiałaś (bez urazy!), tzn. może był to jakiś zwiastun o wilkach z serii dzikich zwierząt i dlatego pokazali też kojoty i lisy? Hmmm... próbuję to jakoś zrozumieć, bo jakoś nie mieści mi się w głowie, żeby tak poważna stacja jak AP nie odróżniała wilka od lisa :D (chociaż nie wiem czy się śmiać czy płakać)...

  • singiel72 A tak na marginesie... dlaczego nie mogę użyć w komentarzu określenia żeńskiej płci psa? Otrzymałem komunikat, że "zbyt ostro pojechałem", więc komentarz nie może być opublikowany. Początkowo zupełnie nie wiedziałem o co chodzi, przecież nikogo nie obrażałem ani nie byłem wulgarny. Aż coś mnie tchnęło, że nie wolno pisać su*a, lecz suczka :D Poprawiłem to i wreszcie komentarz przeszedł :)

  • singiel72 Nie, to była taka jakby wstawka w Animal Planet, nie zapowiedź.
    Ale mniejsza o to.

    Hm.. Oglądałam kilka takich filmów (psy mówiące ludzkim głosem), ale nie przepadam, hah. Nie żebym gardziła tego typu filmami, po prostu nie przepadam za filmami o psach. Każdy mnie pyta, jak to jest, że interesują mnie wilki, a psów nie lubię (czyt. lubię, ale nie powiem, że kocham wszystkie psy świata. Przesłodka Ava z sąsiedztwa, biała suczka-niestety już nie żyje przez głupotę innych sąsiadów, CSV z plaży w Czechach, Lassie ze starej szkoły- to chyba jedyne psy, które lubiłam/lubię).
    Zawsze wyskakują z tym swoim tekstem: "Przecież wilk to też pies (!). To tak, jakbyś powiedziała, że lubisz dzikie koty, a dachowców już nie?"
    Otóż: Można. (Kotowate akurat wszystkie kocham, hah xD).

    Gdyby jednorożca zagrała krowa z rogiem, moja ocena filmu byłaby z góry przesądzona, i oczywiście zasłużone 10/10. C: (Tak, 10 na 10!)

    A co do filmów fabularnych o zwierzętach... Gdyby skalkulować ich ilość względem filmów dokumentalnych o danych gatunkach, to byłoby coś takiego:
    Konie- 90% fabularnych, 10% dokumentalnych
    Psy- 120% fabularnych i 80% dokumentalnych (niestety zmieściłam się tylko w 200% jeśli chodzi o psy xP)
    Wilki-10% fabularnych i 90% dokumentalnych

    Żeby była jasność. Więc jakoś te 20 parę fabularnych o wilkach traktuję jako "miły dodatek" i nie oglądam ich jak dokumentu. A niektóre są całkiem dobre, np. "Never Cry Wolf", "Maiden and the wolves", "Flight of the Grey wolf", "The Legend of Lobo", "Vesegonskaya volchitsa", "Loup", "Entrelobos" i Biały Kieł, oczywiście :D.

    Gdyby to były filmy o psach (ale się rozpisałam... O,O), to z tych setek, które są (fabularnych), patrzyłabym na nie bardziej krytycznym okiem. W końcu można zrobić film rewelacyjny, dobry, zły, albo wręcz okropny.
    Kiedy masz do wyboru ich 20 albo 200, na te 20 będziesz inaczej patrzeć ^^.

  • konrii_2 ocenił(a) ten film na: 10

    Syenne nie wiem po co w ostatniej scenie dali hakieego,slepy by zauwazył ze toi nie jest ten pół wilk którym sie Jack opiekował , tym bardziej ze dokładnie były zblizenia na wilka i mozna sie mu było kilka raazy dobrze przyjrzeć np podczas spotkania z niedzwidziem,albo jak jack probował go wytresowac po tym jak go ugryzł , a na koniec takie bydle dwa razy większe dali/

  • 13manchester ocenił(a) ten film na: 7

    mUnIeCa_2 "Zdaje się ,że w tym filmie zagrały dwa wilki"

    Zapewne nie jest to przypadkowy zabieg - o ile pamiętam w
    "Czterech Pancernych i Pies" też były dwa Szariki a to z tego względu, że jeden był wyszkolony czy bardziej odpowiedni do grania w terenach otwartych a drugi był lepszy do grania z ludźmi i prawdopodobnie tutaj było podobnie.