Film jest okropnie żenujący. Najgorszym strzałem reżysera jest to karygodne przemieszanie
czasowe, w którym niespodziewanie przenosimy się 5 lat w przód i 10 do tyłu co pare minut.
Robi to niezły mętlik w głowie. W Dodatku film był strasznie nudny, momentami wręcz
nierealistyczny, na pewno często przedstawiał bardzo nienaturalne zachowania, poza tym
bylo kilka motywów zupełnie z centrum między pośladkami. Serdecznie nie polecam Fiotr
Pronczewski
Powiem Ci szczerze, że oglądałem go z dziewczyną i z jej siostrą, i podczas trwania zdążyliśmy się kilka razy pokłócić i poruszyć parę filozoficznych tematów, starając się cały czas wracać do filmu. Ciężko było skupić na nim uwagę.
W każdej dyskusji staram się uszanować każdą wypowiedz , ale wydaję mi się ze jednak Twojej nie potrafię. Twoim zdaniem żenujące , jest to że sportowiec który uprawiał swoją pasję przez kilkanaście lat , posiadał osiągnięcia , kochał to i żył tym , zrezygnował dla swojej córki ze sportem zawodowo ? brak mi słów po prostu.. Wydaję mi się , że ludzie którzy nie potrafią zrozumieć tego filmu oraz "wkręcić" się w wątek mają za słabo rozwiniętą wyobraźnię oraz nie są empatyczni lub nigdy w życiu nie mieli MARZEŃ , PASJI , no i TALENTU przede wszystkim , jeżeli jesteś w stanie wyjaśnij mi który moment był nie realistyczny ? Zachowania nie naturalne ? Abstrakcja ? Wydaję mi się po twojej wypowiedzi , że jednak oglądałeś tylko trailer trwający 30 sekund w trakcie reklam.. Proszę o jakieś argumenty.. Moim zdaniem film jest świetny , jest to naprawdę genialnie przedstawione film 9/10 , obstawa aktorska także dobrze dobrana.
Polecam!!!!
Witam Pana/Panią z TVN'u... Oceniam ten film pod względem wykonania i rodzajem opowiedzenia danej historii, a nie samą historię. Wiadomo, że Pan Przemysław okazał się prawdziwym bohaterem ryzykując życie dla swojej córki, wiadomo nam również, że droga do tego była długa kręta i niełatwa.. Jednak reżyser filmu przedstawił to w sposób wyjątkowo kiepski, nie dający możliwości zainteresowania się tą historią. Inaczej odbierzesz fabułę "Pana Tadeusza" jak przeczytasz książkę, inaczej jak opowie Ci ją niecharyzmatyczny introwertyk, a inaczej jak opowie Ci ją doświadczony gawędziarz.. Nie zmienię zdania, że zarówno reżyserka, jak i obsada kiepska... Było mnóstwo (myślę, że z 30 minut) scen które można było usunąć. Ps. Nagie ciało Anny Przybylskiej to też chyba był mały chwycik marketingowy.. Historia o chorym, umierającym przedszkolaku i cycki Przybylskiej w świetle księżyca to niezła mieszanka wybuchowa.
Acha , czyli wg. Ciebie bokserem powinien być Piotr Adamczyk a jego żona Małgorzata Socha , którzy występują w każdym filmie dużego ekranu oraz serialu ? Prosiłem o argumenty odnośnie momentów nie realistycznych! Możliwe , że ma Pan racje odnośnie tej sceny z Anna Przybylską i jej nagim ciałem , że byl to chwyt marketingowy no ale niech mi pan wytłumaczy , uprawia pan seks z pańską kobietą w dżinsach i płaszczu ?
hehe, moja sprawa co gdzie z kim i jak robie;)) nieważne. Akurat, racja, jak na boksera idealny aktor, główna rola dobrze obsadzona.. Ale tacy jak Kiersznowski, czy Szejbal, śmierdzą troche inną epoką. W dodatku sam fakt przybylskiej był też czysto promocyjny.. Znana aktorka w drugoplanowej roli. A co do 'nierealistycznych' scen, bardziej miałem na myśli takie nienaturalne, może faktycznie źle to nazwałem, ale w pamięci szczególnie zapadł mi Kiersznowski w jednej z początkowych scen ( jak bokser był jeszcze kickbokserem). Zachowanie w sali treningowej konkretnie.. Cała ta scena nadaje się do kosza.
No widać, że osoba z TVN, zarejstrowana 9 kwietnia. "Twoim zdaniem żenujące , jest to że sportowiec który uprawiał swoją pasję przez kilkanaście lat , posiadał osiągnięcia , kochał to i żył tym , zrezygnował dla swojej córki ze sportem zawodowo ?" W którym momencie wypowiedzi Kamsi111 jest to stwierdzone? Ja nie widzę czegoś takiego. Kłamstwo. Przecież Kamsi nie mówił, że nienaturalnym zachowaniem było oddanie nerki córce. Zresztą film był na podstawie życia, a nie 100% odzwierciedlał, więc większość scen było fikcyjna. "Wydaję mi się , że ludzie którzy nie potrafią zrozumieć tego filmu" Pomysł na filmie, a wykonanie filmu to inna sprawa. Ja też sobie wezmę historię chorej na raka matki-prawniczki. Czy to już oznacza, iż film jest arcydziełem? Wg ciebie tak, wg mnie nie. Wg ciebie dobre są te filmy, które opowiadają o miłości, pasji, talencie, nieważne czy film jest dobrze zrealizowany czy nie. Chyba wczoraj się obudziłeś. Nie warto z tobą gadać. Żenujące było przedstawianie w studiu kolejnych dziewczynch Przemka. Inaczej można było przedstawić ciężki okres życia boksera, który zmieniał dziewczyny jak rękawiczki. To jest nierealne. Z każdą nową dziewczyną zapraszali go do studia. Nie pamiętam, żeby Saletę kiedykolwiek zaprosili tylko dlatego, iż zmienił dziewczynę. Plus tego filmu to Bobrowski i Probosz. Przybylska nawet jakoś zagrała, ale jej bohaterka jest sprzeczna. Jak Przybylska mówiła: nie rozumiem głównej bohaterki, była modelką, która podróżowała, ale do swojego faceta do USA nie chciała pojechać. Jednocześnie Przybylska zagrała ją tak, że sprawiała dużo sympatii, wzbudzała zaufanie. Z drugiej strony nie chciała pojechać za facetem, a jako modelce byłoby jej łatwiej. Przybylska z jednej strony krytykuje postać - wychodzi z tego obraz egoistycznej, zadufanej w sobie modeleczki, a z drugiej strony w relacjach z córką zachowuje się tak, jakby ostatniego kęsa jej oddała. Trochę sprzeczny obraz wykreowała - w końcu nie ma wykształcenia aktorskiego. Zaraz się odezwą ludzie z argumentami, że swoje dzieci traktuje się inaczej, niż obcych. Ale tu naprawdę wyszło to dziwnie. Poza tym sceny jak Przemek walczy były chyba zrobione komputerowe, bo widownia wyglądała jak w FIFA 06, a pracy kamery relacji TV, którą Przybylska ogladąła wyglądała jak z reality show, a nie walki bokserskiej.