Cały film zrealizowany w dziwacznej, onirycznej konwencji wspomnień obłąkanego Boldena, u schyłku życia w zakładzie dla umysłowo chorych powracającego do wydarzeń swojej młodości. Ostatnia godzina filmu to już zupełny odlot. Ja rozumiem, że chodziło o przyjęcie subiektywnego punktu widzenia głównego bohatera, ale...