Pierwsze co, to Chloë Grace Moretz. Nie uważam żeby była aż tak zła. Na pierwszy rzut oka, nie
pasowała mi do roli Carrie. Jest za ładna żebym mógł kupić to że ona mogłaby być szkolna
ofermą. Sama aktorka sprawdziła się, bo ja wiem, średnio. Na początku wydawała mi się troszkę
przesadzać, bo chodziła dosłownie przygarbiona, a jej twarz również byłą przesadnie smutna. Ale
z czasem, przekonała mnie do siebie, byłem w stanie ją polubić i jej współczuć w tym filmie.
Więc jej gra aktorska wypadła dosłownie pół-na-pół. Swoja drogą, cały film taki dla mnie był.
Nie wyrobiłem sobie opinii czy to film dobry czy zły.
Fajnie że przeniesiono historie w dzisiejsze realia. Można sobie porównać młodzież z lat 70tych
do tej obecnej.... nie wiele się zmieniło, a jeśli już to na gorsze.
Moja znajoma, która ogląda ten film razem ze mną, stwierdziła że film jest troche wierniejszy
książce. Czytała ją, więc mogę jej uwierzyć. To wychodzi filmowi na plus.
Problem w tym, że o ile charaktery niektórych postaci troche zmieniono (matka Carrie jest troche
mniej rozwrzeszczana niż w oryginale, nauczyciele są troche bardziej przyjaźni dla Carrie), to
jednak film kopiuje garściami wszystkie dialogi. Szkoda, bo film też skupia się na czymś innym.
Oryginał był bardziej dramatem, remake natomiast bardziej koncentruje się na mocach Carrie.
Nic w tym odkrywczego, nie daje to filmowi żadnej głębi, ale nawet ciekawie się to ogląda.
Jak na horror młodzieżowy przystało, jest bardziej krwawo i mamy kilka idiotycznych momentów.
Na przykład scena pod czas studniówki moim zdaniem jest trochę za szybka. Nie skupiono sie
na tym co w tym momencie czuła Carrie, jak w oryginale, tylko od razu zaczyna się rzeź. Szkoda.
Film poszedł w stronę efekciarstwa, zrobił się płytszy, ale z drugiej strony miał swoje całkiem
udane momenty. Film w połowie jest udanym remakiem a w połowie cierpi na "Syndrom
Koszmaru z Ulicy wiązów".
Nie mówie że to arcydzieło, ale też nic tragicznego, czy obraźliwego w stosunku do filmu
DePalmy. Nie oglądało mi siego źle. Nie wiem czy polecić czy nie. Obejrzyjcie oryginał, obejrzyjcie
remake, porównajcie sami.
Co miales na mysli mowiac "Syndrom Koszmaru z Ulicy Wiazow" ? Tak pytam z ciekawosci...
Widziałeś remake "Koszmaru z Ulicy Wiązów"?
To archetyp jak zrobić zły remake po prostu kopiując wszystko co było dobre w oryginale w gorszym wydaniu.