Jako wielka fanka Bollywood z niecierpliwością czekałam na Chennai Express. Entuzjastyczne
opinie szczęśliwców, którzy już film obejrzeli, fakt detronizacji dotychczasowego rekordzisty
oglądalności (moich ukochanych "3 idiotów") oraz energetyczne zwiastuny sprawiły, że dosłownie
odliczałam czas do ukazania się polskich napisów. I......... niestety bez fajerwerków. Są momenty
fajne - śmieszne gagi, super nawiązania do innych filmów, autoironia SRK. Są jednak chwile, w
których czas się dłuży (zwłaszcza na początku), historia miłosna bez motylków w brzuchu, a
groteskowość i wrzaskliwość bohatera męczy. Podsumowując: nie żałuję, że Chennai Express
obejrzałam, ale widziałam sporo lepszych filmów z SRK i nie tylko.
błagam nie:( już sie rozczarowałam Jab Tak Hai Jaan i miałam nadzieje że bez drętwej Katriny będzie coś lepszego, no cóż zobaczymy, jak to mówią ludzie mają różne gusta:) moze mi sie spodoba pozdrawiam
ps. gorszy od ww ?
Trudno powiedzieć czy gorszy, bo po prostu zupełnie inny. Powiem tak: Jab tak Hai Jaan obejrzałam bez większych emocji, ale w miarę szybko powróciłam do tego filmu (ze względu na męskie wydanie SRK, absolutnie nie drewnianą Katy). Natomiast powtórnego seansu Chennai Express póki co nie przewiduję. Rozczarował mnie. Chyba jednak nie bardzo odpowiada mi SRK w wersji "jestem głupkiem". Ta maniera pasowała mi w miarę w jego filmach z lat dziewięćdziesiątych, natomiast teraz razi.
Poza tym witam w klubie antyfanek Katriny. Strasznie się boję, że popsuje mi przyjemność oglądania Dhoom3, na które strasznie czekam ze względu na boskiego Aamira. Pozdrawiam.
Bardzo trafne podsumowanie z którym całkowicie się zgadzam. Również byłam bardzo ciekawa filmu i z utęsknieniem czekałam na polskie literki. Nie mogę powiedzieć że na filmie się zawiodłam bo oglądało się go naprawdę dobrze, zabawnych momentów jest wiele, fabuła ciekawa, plenery piękne, piosenki przyjemne i jako film rozrywkowy moim zdaniem sprawdził się w 100% tylko na sam koniec pozostał jakiś taki niedosyt bo czytając niektóre bardzo pochlebne opinie spodziewałam się że film zrobi na mnie większe wrażenie. Jednak bawiłam się całkiem nieźle i kiedyś na pewno zrobię sobie powtórkę z seansu.