Nie powala, wkradają się dłużyzny i finałowa konfrontacja z Indianami też bez rewelacji. Jedyny plus to pojedynek Roda z Ernestem w stajni.
to taki dziwny western w którym pełen łopatologicznych uproszczeń, i przykrego schematyzmu z jednej strony z pojawiającymi się znamionami psychologii z drugiej a nad wszystkim, na siłę deux ex machina, ciąży fatalizm trochę nie z tej bajki