Nie wiem jaki był zamysł scenarzysty. Chyba tylko taki że wyobraził sobie świat jak budowa mózgu czy wszechświata i na tym koniec. Trzeba było dopisać coś aby go pokazać.
Film nie ma żadnej treści. Aktorsko tragedia... a nie jeden ostatnio film rosyjski obejrzałem gdzie odczucia były zupełnie inne.
Postacie płytkie sztuczne, nie idzie z nimi nawiązać żadnych więzi, nikogo nie poznajmy. Po prostu jak kartony 2D a nie ludzie.
historii tam żadnej równiez nie ma. Nic w tym świecie się nie dzieje, nie ma żadnej sytuacji w której można by upchać bohaterów i po co by tam byli..
Idealnie sprawdziłby się w roli jakiegoś teledysku i tylko tym jest.
Moim zdaniem nie warto, bo niczego nie wnosi, fabuły brak, akcji brak, więc ci szukający akcji niczego tu nie znajdą jak i ci szukający głębszego sensu również niczego tu nie znajdą
Film jest drobiony dla efektów 3D. A te efekty to bardzo fajne są, na mnie zrobiły wrażenie. Technicznie w akcjach momentami było widać "klejenie" ale wizualnie był lodzio-miodzio.
Ale fabularnie - no niestety, słabo. Wszystko się dzieje w umyśle, wiec można było popuścić wodze fantazji, a okazało się że choćby nie wiem jakie s-f zrobić, to bez naparzania się po pyskach, pistoletów i wybuchów nie da się obejść. Jak bojownicy to oczywiście chodzą jak obdartusy. Dziewczyna cały film chodzi w okularach spawalniczych czy też pilota, ale nigdy ich nie używa - grunt że wyglądają steampunkowo. Płaskie postacie, każdy ma tylko jedną cechę charakteru. Wszystko sprowadza się do uciekania (żeby nie dać się zabić) albo szukania amunicji (żeby zabić innych). A na pokonanie ducha w umyśle najlepszy oczywiście jest dynamit. I tak do końca...