Ciarki!

Film to trzymający w napięciu dramat, a zarazem odgrzewany kotlet. Aczkolwiek czy ktoś oczekiwał czego innego? Czy ktoś oczekiwał jakiegoś ultra zaskoczenia? Jeżeli tak no to musi być zawiedziony, ale ja wiedziałem na czym stoi film i wiedziałem na co idę do kina.
Film to odgrzewany kotlet, który smakuje tak samo świeżo, jakby był zdjęty z patelni 2 minuty temu. Pełen emocji, historii, wspomnień, które sięgają aż do filmów z serii Rocky. Emocje były tak duże, że nie raz, a razy kilka uroniłem łezkę. Emocje były tak duże, że podczas ostatniej walki siedziałem jak na szpilkach z ciarkami na całym ciele.
Jeżeli chodzi o role aktorskie, no to Sylvester Stallone - czy mam coś pisać o tej legendzie?
Michael B. Jordan po raz kolejny spisał się znakomicie (i to właśnie dzięki niemu m.in udało mi się uronić tę "łezkę"
Dolph Lundgren zrobił to, co zrobić miał, mianowicie zagrał chłodnego skur*ysyna, upadłą gwiazdę boksu, która nie ma nic do stracenia.
Florian Munteanu jako młody Drago spisał się znakomicie. zagrał jeszcze chłodniejszego skur*ysyna, nie miał za dużo dialogów co prawda, ale mimika twarzy, zachowanie wykreowało jego postać w 100%
Tessa Thompson jako Bianca - po prostu OK, nie wiem co o niej myśleć

Film jest na równym poziomie co Rocky. Myślę, że to wystarczająca zachęta, aby wybrać się na niego do kina :D

9

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: