2 godz. 10 min.
7,1 30 879
ocen
7,1 10 30879
9 325
chce zobaczyć
6,4 18
ocen krytyków
{"rate":6.388889,"count":18}
{"type":"film","id":803615,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Creed+II-2018-803615/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Creed II
  • beniaminGT ocenił(a) ten film na: 2

    1. Ekstremalnie nudny.
    2. Przewidywalny do bólu.
    3. Afirmacyjny.
    4. Rozumienie przemysłu bokserskiego zerowe.
    5. Rozumienie boksu jako sportu zerowe ( film nie uznaje nawet podziału na kategorie wagowe - główny bohater jest super średnim lub małym pół ciężkim, taki Joshua by go z lupą w ringu szukał ).
    6. Rozumienie treningu zawodowego zerowe ( model oświęcimski ).
    7. Totalna zaściankowość - boks to USA, poza Drago nie ma tam nikogo z zewnątrz i o nikim innym się nie wspomina. Zero znanych bokserów, poza Kulobijem. Wszystko transmituje HBO, które przecież w zeszłym roku zwinęło ramówkę: Kellermany, Lampleye i Jonesy są na bezrobociu, a nie przy mikrofonach.
    Jak wiadomo, karty w boksie rozdają obecnie Brytole (Joshua, Fury, White, Warrington), pięściarze z byłego bloku wschodniego (Gołowkin, Usyk, Łomaczenko, Biwoł, Gwozdyk, ciągle Kowaliow), Meksykanie (Alvarez, Estrada, Garcia, Santa Cruz) i pięściarze z Azji (Rungvisai, Inoue, Nietes i oczywiście niezniszczalny Pacquiao ). Poza Crawfordem - który i tak jest przereklamowany - nie ma boksera amerykańskiego o międzynarodowym uznaniu. Film jest totalną izolacjonistyczną fikcją post imperialną.

    Dalej nie wymieniam. 7 grzechów głównych wystarczy.

  • piofelek ocenił(a) ten film na: 7

    beniaminGT Z bokserów ze Stanów jeszcze jest Wilder, ale tak to z resztą się zgadzam w sumie.

  • beniaminGT ocenił(a) ten film na: 2

    piofelek Z akcentem na "jeszcze". Gdyby nie dwa fartowne nokdauny z Furym, to nie byłoby "jeszcze", ale "już nie".
    I nie wiem nawet, czy Wilder zasługuje na miano boksera. 90% jego nokautów jest z zasadami zadawania ciosów w pięściarstwie sprzeczne.

  • vAkatsuki ocenił(a) ten film na: 10

    piofelek sam boks jak chodzi o ulice to nie poradzą sobie nawet z chuliganami którzy tak samo umieją boksować.

  • beniaminGT Pelna zgoda. Autentycznie, bardzo slaby film i to nawet nie z uwagi na 4-7. Po prostu jako film nie broni sie niemal wcale.

  • vAkatsuki ocenił(a) ten film na: 10

    beniaminGT jak chodzi o boks to sam boks jest słaby bokserzy nie pokonają zawodników z innych stylów walki którzy uzywają nóg, nawet osoby co trenuję style walki jak krav maga, MMA,muay thai,kung fu, karate , sanda itd to mogą pokonać bez problemu boksera , według bokserkiej propagand tylko na boksie ucza uderzać a to są całkowicie bzdury i propaganda bokserska .

  • freightleitner ocenił(a) ten film na: 3

    vAkatsuki Chyba nie widziałeś jak porządny bokser , który nie da się powalić w stójce daje łomot tym wszystkim co wymieniłeś.Kazda walka ma jakieś zasady,typowo w boksie tamci bez nóżek nie istnieją, jeśli odwrotnie, bokser nie jest bez szans.

  • vAkatsuki ocenił(a) ten film na: 10

    beniaminGT zapomniałem dodać, w boksrze ucza jak jesteś praworeczny to masz uderzać tylko prawa ręką, przez to boks traci punkty jak chodzi o inne style walki, w innych stylach walki uczą aby uzywać obydwa recze

  • beniaminGT ocenił(a) ten film na: 2

    vAkatsuki Co Ty pleciesz? Musisz zdecydować: Filmweb albo alkohol. Nie jedno i drugie.

  • freightleitner ocenił(a) ten film na: 3

    beniaminGT Zasadne więc jest pytanie, skąd tak wysoka ocena filmu, Filmweb zasadniczo jest surowy w ocenach.Troche oglądam sportu,boksu, ciężko to się oglądało.Tak jak pisałeś wizualnie zawodnicy z innych wag, jakieś komputerowe przyspieszenia,nie ma tego w rzeczywistości.

  • beniaminGT ocenił(a) ten film na: 2

    freightleitner Ocena na Filmwebie to wypadkowa ocen widzów, a wśród widzów tylko garstka ogląda boks, zaś wśród tej garstki tylko garstka go rozumie. Ja już dawno temu przestałem sobie zadawać pytania o noty czegokolwiek, nie tylko na Filmwebie. Większość ludzi się nie zna i tyle.
    Brak realizmu w filmach z "Rockim" to wina Stallone'a i jego arogancji. Przecież w tych produkcjach brali udział również prawdziwi pięściarze, jak Morrison czy Tarver. I oni - na potrzeby filmu - boksu się oduczali. Zamiast "Sly" się podciągać do ich poziomu, to oni się zniżali do jego. I potem wychodziły takie historie - że Sylwek dostawał od przeciwnika w pierwszej rundzie 40 czystych ciosów na ryj bez odpowiedzi.