W sumie ma to pewne cecha kina noir, zwłaszcza tego b-klasowego, ma też kina gangsterskiego tamtych lat, ale zdecydowanie w wydaniu bardziej rozrywkowym. Nic wybitnego, ale przyjemny seans, ciekawa, niezbyt zagmatwana fabuła i przede wszystkim charyzmatyczny Powell.
Wlasciwie moze nie do konca noir, ton jest nieco lzejszy. Nie zmienia to faktu, ze dla koneserow tego gatunku i kryminalow w ogole ten film to - moim skromnym zdaniem - pozycja obowiazkowa.