Jeden błąd sprawia, że młody Waszyngton trafia w sam środek konfliktu, który odmieni bieg historii. W świecie kruchych sojuszy, narastających napięć i wojny ogarniającej pogranicze, jego honor, lojalność i odwaga zostają wystawione na najcięższą próbę. Stawiając czoła niebezpiecznym przeciwnikom, Waszyngton musi zmierzyć się nie tylko z wrogami, lecz także z własnymi słabościami i pytaniem o to, kim naprawdę chce się stać.
Nie mam nic do George'a Washingtona, ale postać wykreowana w tym filmie wydała mi się ambitnym, trochę śliskim, nie do końca zdającym sobie sprawy z odpowiedzialności fuksiarzem. Typem, który mówi: fake it until you make it i zawdzięcza swój sukces nie tyle talentowi, co bezczelności, pewności siebie i ogromnemu...