mój kumpel nie bardzo znający się na aktorach był na Manhattanie jak kręcili ten film (październik 2014). Dokładnie scenę jak głowny bohater wariował w słuchawkach. Co zielone światło Gylenhall wybiegał na srodek ulicy i robił to co widać w tej krótkiej scenie. Kumpla niewypatrzyłem, ale z opisu " no ten taki z brodą...
więcejJean-Marc Vallée znany z obrazów , takich jak: "Witaj w klubie", czy "Dzika droga" zaskakuje po raz kolejny nie tyle treścią, co formą - balansując pomiędzy dramatem a komedią i powodując, że typowy widz zdaję się być lekko zdezorientowany i poruszony.
Zaskoczony, pozytywnie oczywiście - dzięki środkom wyrazu, m.in...
Jak dla mnie....rewelacja. Jake Gyllenhaal jest naprawde niezwykle utalentowanym aktorem do takich rol, zagral idealnie.
Film bardzo dziwny, depresyjny....mocny. Studium czlowieka z OCD ktory nagle przechodzi ciekawy a raczej niezwykly rodzaj szoku po stracie zony. Film po prostu szalony, oryginalny z genialnym...
perfekcyjne życie, które skrywa emocjonalną pustkę...załamanie nerwowe...odrzucenie uporządkowanego życia i wybranie chaosu...chaos jako forma poszukiwania nowego porządku...film ogląda się dobrze i choć dotyka ciężkich tematów to robi to z dużą lekkością...nie ma w nim tandetnych scen wyciskających łzy i długich...
Po pierwsze Jake który prowadzi ten obraz od początku do końca. Aktor jest fenomenalny w kreowaniu zagubionego, autystycznego kolesia który tak naprawdę odnajduje sens dopiero po stracie żony. Żony którą de facto zaniedbał. I do końca nie wiadomo czy jego zachowanie to reakcja na tragedię, zagubienie czy zupełnie...
To mój subiektywny odbiór - film zapewne skupia się na traumie bohatera, jego niemożności wyartykułowania smutku, potrzebie katharsis itp, ale mnie skłonił do dość zaskakującej konstatacji dotyczącej zniewalającego uroku destrukcji. Destrukcja w tym filmie emanuje tak zniewalającym magnetyzmem, że człowiek zaczyna się...
więcej