tłumaczone przez lektora jako: "Codziennie ma ataki histerii i gdy na niego patrzę, widzę, że ma coś z głową"... Rozbroiło mnie to, jak i lekarz wypowiadający się dumnie obok kilkunastu pustych butelek po alkoholach; zastanawia mnie, czy ta dawka komizmu była zamierzona.