Oceniam jako film , bo książki nie było mi dane jeszcze przeczytać...Piękna, urzekająca historia, cudowna muzyka, zdjęcia...Stare,dobre epickie kino, nie żałuję ani minuty tego filmu.
Narzekałabym tylko, że między Larą a Yurim nie było widać napięcia, ich uczucie było pokazane bardzo oszczędnie...No ale taki widocznie urok kina tamtych lat.
To jeden z tych filmów które od razu się pokocha i potem wraca do nich w zimowe wieczory, muzyka przepiękna, mnie zawsze rozczula