Totalna porażka!

Oto widz kuszony rozbudowanymi recenzjami "ekspertów" kina i tęsknotą za ambitnym kinem wschodniej Europy, spodziewa się naprawdę obrazu pełnego kunsztu intelektualnego i fabularnego, może czegoś oryginalnego, innowacyjnego. Tymczasem dostaje totalny kicz udający dzieło sztuki tylko tytułem, który wystarczył do tego, żeby film dostał nagrody w dokładnie ten sam sposób jak Kiełbasa, która wygrała Eurowizję pod szyldem kontrowersji, a nie zdolności.
Film jest totalnie bezpłciowy. Nie tylko nie ma w nim fabuły, ale żenuje nieudolna groteska - czyli groteska groteski. Nie opowiada kompletnie o niczym - ani o sytuacji w Donbasie, ani o ludziach, ani o globalnych problemach. To luźna fantazja leniwego, pozbawionego ambicji twórczych reżysera, któremu nie chciało się nawet ruszyć tyłka, żeby naprawić liczne nielogiczności scenariusza. To jest tak, jakby dziecko nabazgrało coś na papierze, a banda snobów uznała to za dzieło sztuki, bo dziecko ma nazwisko, albo jest dzieckiem ukraińskim - czyli ofiarą urojonej agresji.
Nigdy nie kupiłem i nie kupię takiego oszustwa. Poziom twórczy tego reżysera jest poniżej krytyki. Jeśli ktoś chce zobaczyć jak się robi ciekawe filmy o Donbasie - to polecam te z You Tuba. Tak - dokładnie! Tam znajdziesz filmy robione przez profesjonalistów - dokumentalne i reporterskie. Świetne, dające do myślenia, autentyczne, bo pełne żywych ludzi i wywiadów z nimi. Do tego masz kapitalne zdjęcia, muzykę, dramaturgię - wszytko zrobione zgodnie ze sztuką. A nie to badziewie udające dzieło kina fabularnego.

I na marginesie... Cały czas mamy wyświetlane komentarze narratora: "Okupowane terytorium wschodniej Ukrainy...". Przez kogo? Bo z filmu w ogóle nie wynika żadna okupacja.

23

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię