Początek zapowiada się nieźle - residen evil, 28 dni pozniej, jestem legendą. Niezła obsada, profesjonalne ujęcia. Już ostrzyłem sobie ząbki na ostry horror sf, gdy przyszła załamka. Jak można - zamiast paskudnych zombie i stosu ciał - jedno plemię wzorcowych czystych panków, z kolorowymi irokezami. Nawet scenografia bardzo przypomina woodstock. I drugie plemię żywcem wyciągniete ze średniowiecznej anglii. Jeszcze przez chwilkę miałem nadzieję, film przekształci się w komedię na wzór armii ciemności 3. Niestety po chwili nie mogłem powstrzymac się od wymiotów i cały obiad posłałem do kibla. I wtym miejscu chciałbym serdecznie podziękować producentowi - mam nadzieję, że długo nie pociągnie.