Klimatyczna rzecz.Dla mnie jako praktykującego motocyklisty:) zaklęcie w obraz i dźwięk ulotnych uniesień, jakie towarzyszą mi gdy jestem"gdzieś na trasie".Biblia nie z przymusu a z ukochania...Smutne,że smakując wolności zawsze musimy czuć gorycz rzeczywistości...I zawsze potem przychodzi myśl - nie udało się...