Na początku wydaje się, że będzie po prostu uroczy, nadmiernie dydaktyczny i z przyzwoitą dawką poczucia humoru. Potem ewoluuje i staje się przepięknym obrazem o życiowej determinacji. O tym, że zawsze jest czas, by udowodnić samemu sobie wartość własnego życia. Wszystko w zapierających dech plenerach północnej Szkocji i z rewelacyjną rolą seniorki Sheili Hancock. Bardzo na początku angielski, potem staje się uniwersalny i zaskakuje zakończeniem. Naprawdę dobry film.