Dość słaby. Obejrzałam go tylko dlatego że Jeff tam grał, choć nie popisał się. Jego miny, gesty w scenach gdy próbował ostrzec kolegów i żonę o bombie, rozbrajały mnie. Nie mogłam ze śmiechu wytrzymać. Nawet wspaniałe utwory U2 nie pasowały mi do tego filmu. Tyle.