Całkiem fajny

Bardzo przewidywalny, liczyłem że na końcu stanie się coś nie oczekiwanego lecz cóż.... zawiodłem się mimo to przyjemnie się ogląda :)

4
  • A co w tym gniocie było fajnego?
    -mentor Breslin,który wiedział kto zabijał i pozwalał na dalsze zabijanie dziewczyn.Zamiast ich sprzątnąć wysyłą ją samą...
    -wyginający się gumowy kij bejsbolowy
    -totalnie denne walki-Breslin leje ostatniego oprawcę,a ten nie ma żadnego śladu na twarzy.Poza tym,jak ona walczyła-pasowała do tej roli,jak np. Jaś Fasola do roli Ojca Chrzestnego...
    -pokonała ich za pomocą zawartości piersiówki,a przecież też z niej sama piła.Oni odlecieli,a Breslin nie...
    -skąd wzięła sznur i jak zawięsiła ostatniego oprawcę-żenujące...
    -a na koniec pojawia się znikąd mentor i idą z utytłaną we krwi i brudzie Breslin do baru na naleśniki...
    -20 dziewczyn zabili w tym lesie i dalej swobodnie ,,bawili się'',choć jest pokazane,jak jedna z ofiar wychodzi z nimi z baru...
    Po prostu totalny gniot nie trzymający się kupy...

    • To prawda, ze wszystkim się zgadzam, choć pomimo tych wad, dotrwałam do końca, pewnie solidaryzując się z bohaterką, która pomimo wieloletniego treningu fizycznego była taka jakaś "ciastowata".

    • Film akurat całkiem fajny, prosty, nie udający niczego czym nie jest. Fabuła nie jest tutaj ważna, liczy się forma, a oniryczny odrealniony styl robi swoje, przez co film ogląda się przyjemnie.

      • ,, przez co film ogląda się przyjemnie.''-zwłaszcza podczas walk umiejętności pokazane przez szkoloną od dziecka Breslin robią takie wielkie wrażenie,że zastanawiałem się,czy to nie jest film zrobiony dla ,,jaj''...

        • Walki nie powodują onirycznego i odrealnionego klimatu !!! a napisałem, że przez to się ogląda go przyjemnie. Co do walk, to nie każdy rodzi się z talentem IP mana, dziewczyny nie są tak dobre w walkach jak faceci. Na dodatek była młoda wciąż, niedoświadczona. Walczyła z większymi od siebie przeciwnikami, o których nie wiedziałeś za dużo, więc także nie wiedziałeś, czy przypadkiem też nie trenują.

          • Sam Sobie odpowiadasz we fragmencie-,,Co do walk, to nie każdy rodzi się z talentem IP mana''-więc zamiast bycia zabójczynią powinna jednak zająć się czymś innym,a nie mentor na siłę uczy ją czegoś do czego nie ma predyspozycji...
            Ogólnie chodzi mi o to,że Breslin to był fatalny wybór w obsadzie aktorskiej,bo bardziej pasowała na ofiarę,niż na pogromczynię...
            Zresztą,jak napisałem w komentarzu zakładającym temat-czym się kieruje mentor znający zabójców i wysyłający samotnie niedoświadczoną dziewczynę zapewne nie wiedzą nawet twórcy...

            • Wysłał ją do zadania, aby ją sprawdzić po prostu. To miało być jej pierwsze zadanie. Fabuła nie była tutaj najważniejsza, raczej zabawa formą i prosta rozrywka. Bezsensu jest czepiać sie błahostek. Równie dobrze można się czepiać Star Wars, że w 4 części, Obi wan wyrusza z niedoświadczonym Lukiem, aby odbić ksieżniczkę. Musisz zrozumieć, że jest to czysta, prosta rozrywka, a to co gra tu główną role to odrealniony klimat. przynajmniej jest bezkompromisowy. Takie filmy traktuje się z przymrużeniem oka, bo nie udają czegoś, czym nie są. Chociaż mógł być lepszy, gdyby lepiej wykorzystali motyw koszmarów :)

              • Że wysłał Breslin,by sprawdzić,jak sobie poradzi to jest zrozumiałe.Chodzi o to,że wiedział-kto zabijał i że tych ofiar było sporo,to zamiast sam załatwić gnojków co pewnie nie stanowiłoby dla niego większego problemu,gdyż oprawcy nie ukrywają się-pozwala zwabiać i mordować kolejne blondynki-dla mnie pod względem fabuły bezsens totalny.Jak i sposób na zmniejszenie przewagi oprawców poprzez miksturę w piersiówce,a którą Breslin w lesie też pije....

                • I co z tego, że ich nie sprzątnął? Nie wiesz od kiedy wiedział o ich działaniach. Poza tym nie wiesz do jakich konkretnych zadań ją szkolił. Zresztą czepianie się takich błahostek w filmie, który niepowinieneś brać na poważnie jest bezsensu. To nie miało być arcydzieło, ani film brany na serio,zwykły banalny fun, bardziej zabawa formą. Szkoda tylko, że potencjału mikstury nie wykorzystali lepiej. Zamiast czepiać się obrazu, który jest zrobiony dla rozrywki, czepiał się pseudo wybitnych filmowych pierdół z top 100 filmwebu :P

                • Nie żartuj,jeśli tak ją wyszkolił,jak to było pokazane w filmie,to nie chciałbym za darmo,by ktoś taki uczył mnie samoobrony,bo to farsa była,a nie nabyte umiejętności...
                  A Ty wiesz do jakich celów Breslin szkolił?-bo raczej tego nikt nie wie,jak i tego,czy mentor pracował na własny rachunek,czy był powiązany z kimkolwiek...
                  W rozmowie z Breslin mentor mówi wyraźnie,że zabili co najmniej 12 dziewczyn i jak znał ich z widzenia i wiedział gdzie ich można spotkać,to jednak musiał poświęcić trochę czasu na obserwację...
                  Mamy rok 2015,a nie lata 90,gdy była hossa VHS i robiono taśmowo filmy bez powtarzania kręconych scen.A i obsada aktorska w tym filmie nie była anonimowa,więc trzeba jednak mieć trochę wymagań,a nie chwalić byle co...
                  Jeśli dla Ciebie taki bubel był formą miłej rozrywki to gratuluję gustu,bo dla mnie taką w ostatnim czasie były AGENTKA,czy zrobiony za psie pieniądze KUNG FURY...

                • Kug Fury był za bardzo ostentacyjny. Tam sensu w ogole nie było, a jednak sie nie czepiasz. Chodzi mi o to, że nie ma co się czepiać głupich szczegółów fabuły, bo ewidentnie nie o to chodziło reżyserowi. A skoro nie wiadomo o co chodziło mentorowi to nie ma co się czepiać tego, że ich nie sprzątnął wcześniej. Po prostu sprawdził ją, czy się nadaje, ile już potrafi itd. Co do gustu, to nie kieruję się nim tylko przy ocenie filmu. Temu filmowi daleko do gniota. Zamiary reżysera były jasne i mu się dosyć dobrze udało.

                • W porównaniu do oglądanych niedawno przeze mnie choćby NOCNEGO POŚCIGU,DARK PLACES,czy PORWANIE HEINEKENA(wersja z Hopkinsem) to FINAL GIRL jest dla mnie absurdalnym gniotem z drewnianą grą aktorską.Już nawet słaby film z J.Lopez CHŁOPAK Z SĄSIEDZTWA zrobił na mnie lepsze wrażenie...
                  Ale cóż rzecz gustu-jedni lubią pomarańcze,a drudzy,jak im nogi śmierdzą...

                • Bardzo mnie to cieszy, że podobały Ciszy, że podobały Ci się te filmy. I widzę, że jesteś taki dowcipny, jak wiele przedszkolaków z tego forum :) Podziwiam.

                • Bardzo mnie to cieszy, że podobały Ci się te filmy. I widzę, że jesteś taki dowcipny, jak wiele przedszkolaków z tego forum :) Podziwiam.

    • Z tego co widzę można obalić tylko o piciu, bo była przygotowana do zadania i znała już działanie narkotyku. Cała reszta masz 100% racji. Najzabawniejszy był sznur zawieszony na jakiś 10 metrach w nicości i wszystkie "walki" dziewczynki, gdzieś tak dwa razy mniejszej niż każdy z 4 facetów.

    • fakt,moim zdaniem to bardziej dramat niż thriller,aktorka też nienajlepsza do tej roli,mocno naciągany film.

  • Bez obrazy, ale chyba masz nie po kolei w głowie uważając ten film za fajny i że przyjemnie się go oglądało :-) Subiektywna opinia swoją drogą, ale film nie dość, że był głupi to nie miał za grosz sensu. Nie ma nawet po co wymieniać świateł halogenowych w środku lasu, szkolenia dziewczyny dla zabicia kilku typków, brak umiejętności aktorskich i reżyserskich czy sposób duszenia, który łatwo powstrzymać, bo to po prostu było żałosne.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię