Jak polski film jest dołujący, to się mówi, że to uduchowiona wizja artystyczna. Jak polski film jest pogodny i bezpretensjonalny, to się mówi, że małpujemy Amerykanów. Panowie krytycy, czy tak trudno się wam przyznać, że podobał się wam film, który nie odwołuje się do waszych uduchowionych pokładów inteligencji?
Fuks jest super. Właśnie obejrzałem po raz drugi z nie mniejszą przyjemnością. I chyba wiem, co tak naprawdę wyróżnia ten film z morza lichej komercji: że reżyser bardzo ciepło traktuje swoich bohaterów, nawet tych paru łajdaków. Pogodne podejście, pogodny filnm, pogodny odbiór na widowni... 8 punktów
[15 listopada 1999, ŁDK, Łódź]