Na początku, wydawał się dość nudny, ale po jakimś czasie wciąga. Intryga, napięcie, skorumpowani politycy. Lubię wątek- jeden przeciwko wszystkim.
Dla mnie to wszystko raczej było oklepane. Jednakże mą uwagę zwraca świetnie podany wątek relacji Ojca ze zmarłą tragicznie córką. Bez jakiś pompatycznych, dramatycznych scen. Zwyczajne, kartki z życia, do tego cicha muzyka. Stary Gibson świetnie pasował do tej roli, a ja miałem łzy oczach w ostatniej scenie. Bardzo mi przypasował ten film.
Przedstawienie relacji też mi się podobało. Reszta może i była oklepana, ale mi akurat odpowiadają takie schematy.