Mimo przerwy Mel jako aktor ciągle w formie. Gra Gibsona i Winstona była najlepszą rzeczą w tym filmie. A jeśli chodzi o film jako całość to taki przyzwoity thriller, na poziomie powiedzmy "Zawodowców" z De Niro i Pacino.
"Zawodowcy" faktycznie byli na 8/10, ale "Furia" to raczej taka 6... Mel jest dobry, ale to jednak nie Al i nie Robert, nie mówiąc już o fabule.
"Zawodowcy" to totalne nieporozumienie, przepraszam ale musiałem to napisać - a na serio podziwiam Pacino i de Niro