Krótki film eksperymentalny od reżysera "Pinocchio 964", "Rubber's Lover" i "Caterpillar". Produkcja ewidentnie inspirowana "Opętaniem" (1981) Andrzeja Żuławskiego, a już w szczególności konwulsyjną sceną poronienia z udziałem Isabelle Adjani w pustym korytarzu metra, istnym paroksyzmem dzikości, jednoczesnym zapisem agonii, rozpaczy i ekstazy. Krew, mleko i wymiociny. W "Gerorisuto" młoda Japonka zachowuje się jak obłąkana wśród pasażerów pociągu, kupuje loda i rzuca nim o ziemię, wrzeszczy na przypadkowych ludzi. Wreszcie wymiotuje w scenie, która trwa trzy minuty i jest dość nieprzyjemna. Czyli z jednej strony mamy hołd dla "Possession" Żuławskiego, z drugiej bunt przeciwko byciu uległym, grzecznym i wtopionym w tłum Japończyków. Dodatkowy plus za fajną ścieżkę dźwiękową.