Śmierć będąca czasem jedynym sposobem na uniknięcie bólu życia, ludzka egzystencja będąca ciągłym oszukiwaniem samego siebie, niedopasowanie do istnienia, rola śmierci w naszym życiu - niby temat już wyeksplatowany, a jednak "Godziny" potrafią wprowadzić widza w autorefleksyjny stan. Daldry'emu udała się trudna sztuka - zmusić widza do przemyśleń nad egzystencją nie tylko głównych bohaterek, ale również swoim. Wszystkie trzy kobiety są zupełnie inne, żyją w innych epokach, ale jedno je łączy - brak chęci pogodzenia się ze swoim życiem. Bardzo mi się podobało, jak zostało to tutaj przedstawione, doskonale widać depresję i granicę wytrzymałości. Brawa należą się również dla trzech aktorek - Nicole Kidman, Julianne Moore i Meryl Streep. Każda z nich miała bardzo trudną rolę do zagrania, w szczególności ta pierwsza (dostała Oscara za tę rolę), ale wyszły z niej obronną ręką i pokazały jak świetnymi aktorkami są. W szczególności podobała mi się Streep, chyba nie widziałem jej jeszcze w przynajmniej średniej roli. Natomiast irytowała postać Moore, bardzo dobrze zagrana, ale po prostu widza może zdenerwować charakter tej bohaterki. Warto wspomnieć, że również świetnie obsadzono drugoplanowe role. Zobaczymy tutaj również Johna C. Reilly'ego w typowej dla siebie roli, świetnego Eda Harrisa, a także Toni Collette, w bardzo epizodycznej roli, ale za to rewelacyjnie zagranej. Aż szkoda, że tak rzadko możemy zobaczyć tą aktorkę w głównych kreacjach. Warto wspomnieć o warstwie technicznej, w tej kwestii nie można mieć żadnych uprzedzeń, zdjęcia co prawda nie są z górnej półki, ale za to scenografię przygotowano bardzo starannie, a muzyka, głównie zagrana na fortepianie w akompaniamencie różnych smyczków, potrafi zauroczyć. Naprawdę, warto obejrzeć "The Hours", myślę, że trzeba do tej produkcji podejść dwa razy, żeby w pełni ją zrozumieć. Co prawda film nie zawsze trzyma równy poziom, czasem potrafi się dłużyć, ale całość mimo wszystko robi duże wrażenie, z bardzo smutnym przesłaniem, które pokazuje, że szczęśliwi potrafią być tylko ci, którzy potrafią oszukać samego siebie. 8/10