jest to dla mnie absolutny fenomen, arcydzieło, na którego temat od dobrych kilku lat się wypowiadam niezmiennie, który muszę obejrzeć co kilka miesięcy, znam na pamięć każdy dialog, a wciąż niemal w paraliżu przeżywam niektóre sceny.
jest to dla mnie największe arcydzieło kinematografii współczesnej.
Czy mógłby mi ktoś życzliwy wyjaśnić o co chodzi w tym filmie? Nie ogarniam co łączy te kobiety? Uwielbiam nostalgiczne, nico depresyjne, sentymentalne filmy przypominające patrzenie na świat przez mgłę, w tym filmie kolory wydawały się wyblakłe, nieokreślone, ujęcia piękne, charakterystyka i dialogi eleganckie, ale...
więcejStanowczo uważam, iż tak wysoka ocena nie jest w żadnym stopniu adekwatna w stosunku co do jakości przedstawionego mi filmu. Nie dostrzegam w tym dziele żadnej "głębi". To, jak uściśliłam w tytule, dla mnie kompletny smęt. Jedyne skojarzenie jakie przychodzi mi na myśl po obejrzeniu tej produkcji to dwie zmarnowane...
?Pani Dalloway? autorstwa Virgini Woolf nosiła roboczy tytuł ?Godziny?, który przejął Michael Cunningham. Uczynił z niego nie tylko tytuł, ale także myśl przewodnią własnej książki, można powiedzieć współczesnej wersji ?Pani Dalloway?. Znaczenie i symboliczny wymiar tytułowych godzin wyjaśniają się w słowach Richarda,...
więcejNa juwenaliach puszczono ten film w lokalnym kinie (wejściówka w ramach biletu). Kolejka do wejścia gigantyczna. Ludzie się pchali by wejść i zająć najlepsze miejsce. Jednak od momentu pierwszego pocałunku ludzie zaczęli pomału wychodzić. Do końca seansu wytrwało mniej niż 40% widowni.
Jeszcze nigdy nie czułem się tak...
Wiele "ochów" i "achów" nasłuchałam się na temat tego filmu, nie spełnił on jednak moich oczekiwań. Spodziewałam się intelektualnej wędrówki, jakiejś duchowej podróży, a dostałam rozlazły obraz o trzech nie całkiem zrównoważonych kobietach. Ani mnie ich losy nie ziębią ani grzeją. Może i pomysł zestawienia ze sobą...
Zauważyliście tę postać? Dla mnie- chyba jedna z tragiczniejszych postaci w filmie. Jej tragedia jest mniej oczywista niż ta w losach Virginii czy Laury, ale może, paradoksalnie przez to bardziej widoczna. Żyła przez 10 lat obok kobiety trawiącej przeszłość i niedoceniającej szczęścia jakie ma tu i teraz (gdy Clarissa...
więcejMonolog autorki (Virginie Woolf) na końcu ma decydujące znaczenie dla zrozumienia filmu. Tak naprawdę historie tych kobiet powinny zmusić widza do zadania sobie pytania: czy jestem szczęśliwy? kiedy byłem szczęśliwy? Każdy z nas zdecyduje co zrobi z odpowiedzą na to pytanie i jaki będzie miała ona wpływ na dalsze...