W pierwszej scenie filmu Benthe Forrer holenderski dziennikarz Teun van de Keuken donosi na siebie policji – przyznaje się do współsprawstwa zbrodni niewolnictwa, ponieważ... właśnie zjadł czekoladę. Nie da się ukryć – wszyscy jesteśmy współsprawcami, wspierając jako konsumenci światowy system jej produkcji, w którym na etapie zbioru... W pierwszej scenie filmu Benthe Forrer holenderski dziennikarz Teun van de Keuken donosi na siebie policji – przyznaje się do współsprawstwa zbrodni niewolnictwa, ponieważ... właśnie zjadł czekoladę. Nie da się ukryć – wszyscy jesteśmy współsprawcami, wspierając jako konsumenci światowy system jej produkcji, w którym na etapie zbioru ziaren kakaowca masowo wykorzystywana jest niewolnicza praca dzieci. Naturalnie z początku Teun i jego koledzy chcą przede wszystkim zrobić dobry program telewizyjny, stąd następne pomysły, zwłaszcza produkcja czekolady "wolnej od niewolnictwa". Z czasem akcja wciąga ich coraz bardziej i choć kolejne zderzenia z rzeczywistością, także tą fair-trade’owo ometkowaną, zmuszą ich do realistycznej korekty celów – teraz produkują czekoladę "prawie wolna od niewolnictwa" - efekty dalece przerosną oczekiwania. Dziś Tony Chocolonly to jedna z najsilniejszych w Holandii czekoladowych marek. Bardzo po holendersku – trzeźwo, z humorem i rozbrajającą bezpośredniością, ale i z imponującą wytrwałością Teun i jego koledzy podejmują całkiem owocne działanie w wydawałoby się beznadziejnej sprawie. I podobnie też, bez chwili nudy, bez zadęcia i sztucznej słodyczy, opowiada o tym Benthe Forrer. "Gorzka czekolada", często zresztą tak naprawdę mleczna, smakuje wybornie, a przy tym – (prawie) nie ma w niej ukrytej czyjejś goryczy. czytaj dalej