Gra wstępna

Ôdishon

1999 1 godz. 55 min.
6,4 7 247
ocen
6,4 10 7247
6 342
chce zobaczyć
7,4 5
ocen krytyków
{"rate":7.4,"count":5}
{"type":"film","id":95308,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/%C3%94dishon-1999-95308/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Gra wstępna
  • theblackestblack ocenił(a) ten film na: 9

    Ciekawe komentarze wywołuje ten film. Wszyscy użalają się nad reżyserem, który zrobił fałszywy casting,by wybrać sobie dużo młodszą kobietę. Ciekawe,czy jakaś pani byłaby zadowolona,gdyby została tak potraktowana, mówiąc krótko-oszukana. Ostatecznie też ta dziewczyna była maltretowana. Nie uważam, że zbrodnia to coś dobrego i tego nie usprawiedliwiam, ale ten film jest właśnie o tym,co by było,gdyby dziewczyny zaczęły się mścić za oszustwa, gładkie słówka bez pokrycia,molestowanie? Słowem czy niby nieważnym czynem też można zniszczyć komuś życie. A nawet tutaj współczuje się wszystkim, a jej ani trochę,bo kobieta ma być zawsze grzeczna i miła i znosić cierpienie z radością.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 9

    theblackestblack Facet delikatnie mówiąc postąpił jak świnia. Nie było mi go jakoś bardzo żal. W pewnym sensie zabawiał się czyimś kosztem. Mniejsza z tym że był samotny i chciał dobrze. Ale to dobrze, było tylko dla niego. Kobiety przyszły na casting z nadzieją, że zrobią karierę w filmie. Rozpocząć nowe życie. A facetowi chodziło tylko o znalezienie sobie partnerki. Ale ta kobieta też nie była lepsza. Czy chodziło jej tylko o udział w filmie, czy też przyszła zapolować na kolejną ofiarę? Nie zapominajmy że jest psychopatką z serią morderstw na koncie. To że była maltretowana i molestowana w żaden sposób jej nie usprawiedliwia. Tylko tłumaczy co mogło wpłynąć na jej chore obsesje, które popychały ją do makabrycznych mordów. Z jednej strony mamy oszusta bawiącego się czyimś kosztem, a z drugiej seryjną morderczynię. Tu nie chodzi o to że kobieta ma być miła i posłuszna. Ok, oszukał, ale w odwecie nie ćwiartujesz nikogo na żywca struną. Każdy czasami kłamie, czy jest okłamywany, ale nie wbijasz na chatę i nie ćwiartujesz. Dlatego ludzie chętniej stają po stronie producenta, niż po stronie tej kobiety, która w dzieciństwie przeszła przez niewyobrażalne piekło. Kara niewspółmierna winie. W twojej wypowiedzi zajeżdża mi jakimś tanim feminizmem. Nie wiem, może się mylę, ale tak odbieram tego posta.

  • theblackestblack ocenił(a) ten film na: 9

    W pewnym sensie trafił swój na swego. On zabawił się na swój sposób,ona na swój. Przedmiotowe potraktowanie kobiety (nie mówię tu o filmie,bo on niby szukał miłości) też może spowodować"poćwiartowanie"jej psychiki,zabawa jej kosztem też jest torturą,czasem nawet prowadzi do samobójstw. Czy cierpienie psychiczne jest mniejsze,bo go nie widać,tak jak w fizycznym leje się krew? Zabawa czyimś kosztem też nie jest współmierna niczemu,a jednak każdy potrafi znaleźć wytłumaczenie,bo w kulturze "nie zabijaj" jest uproszczone do śmierci fizycznej,a psychika jest delikatniejsza od ciała. Wiadomo, że film jest przerysowany,bo to tylko film,ale mimo wszystko choć raz nie stawia się kobiety w roli biernej zabawki,w przewrotny sposób.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 9

    theblackestblack Zgadzam się. Jego podejście było chore. Bardzo samolubne. Tylko nie do końca jestem pewien, kto, na kogo polował. Wiele mówi scena gdy Asami siedzi przy telefonie. Gdy zaczął dzwonić, ona zaczęła się uśmiechać. Odniosłem wrażenie że, właśnie osiągnęła cel, ponieważ w jej sieć wpadła kolejna ofiara. Też ważne jest to, co mówiła do Aoyamy podczas tortur. O tym że, oszukał ją z tym filmem, że chciał się zabawić. Jest w niej żal. Kolejny raz została wykorzystana. Całe życie ktoś zabawiał się jej kosztem. Trauma z dzieciństwa odgrywa ważną rolę, w jej chorych działaniach. Napędza ją, i w jej chorych myślach, może sobie tymi okrutnymi mordami, coś tam zrekompensować. Też warto zwrócić uwagę na jej pretensję o to, że Aoyama kocha syna. A obiecał że będzie kochał tylko ją. Egocentryzm, typowy dla psychopatów. Widzimy jej wypaczony ogląd na świat. Może to dziwne, ale jeśli kogoś mi się zrobiło żal, to jej. Nie wiem dlaczego. Może dlatego że, przeżyła piekło, na które nie zasłużyła. Nie mniej jednak ćwiartowanie na żywca struną, nie jest w porządku. Nawet trauma tego nie jest w stanie usprawiedliwić. Tak samo śmierć żony, wieloletnia samotność i nieporadność w nawiązywaniu kontaktów nie usprawiedliwia kłamstwa Aoyamy. I jego zabawą czyimś życiem.