Najlepsze horrory 2014 roku: #6 "Starry Eyes"

„Starry Eyes” ma wszystko, czego film grozy potrzebuje, by stać się niezatartym klasykiem. W drugim fabularnym projekcie duetu Kevin Kolsch-Dennis Widmyer znalazło się miejsce na satanistyczne przesłanki, superkrwawe, bestialskie mordy oraz specyfikę body horroru. Bardzo estetyczną całość podano w surrealistyczno-fantastycznym sosie. Wpływy faworytów X muzy, takich jak Lynch czy Polański, są mocną zaletą filmu, jednak „Starry Eyes” to obraz, który aktywnie pracuje na własną oryginalność. Kolsch i Widmyer materiały zapożyczone od starszych kolegów po fachu oddają w nieuszkodzonej, a przetransformowanej formie. Ich fabuły nie nazwiemy „Muchą 3” lub „Mulholland Drive: Rezurekcją”. „Starry Eyes” doskonale sprawdza się we własnej problematyce, jako rozbieżne gatunkowo spojrzenie na życie w Hollywood, jako dramat upadłej aktorki-nowicjuszki (doskonała wręcz rola Alex Essoe). Jak mawiają niektórzy, codzienność to najgorszy horror.

hisnameisdeath . wordpress . com/2014/12/28/filmowe-podsumowanie-2014-roku-25-najlepszych -horrorow-cz-2 (spacje!)

5

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: