rewelacyjny horror. Swietna mroczna muzyka i klimat czynia z tego filmu jeden z najlepszych horrorow w historii kina
Brak strachu + momenty lekkiego napięcia, a także tandetne, jak na obecne czasy, efekty typu: otwierające się same z siebie drzwi, aby przestraszyć bohaterkę (tam "potwora" nie było, więc co niby otworzyło te drzwi?).
Jedynie pierwsza scena jest całkiem niezła.
no z tymi drzwiami to moze masz racje jednak wez pod uwage to ze film powstal przeszlo 30 lat temu przy bardzo niskim budzecie wiec nie mozna wymagac od niego cudow...tworcy robili wszystko aby przy tak malej kasie przestraszyc widza i moim zdaniem to sie udalo.Biorac pod uwage dzisiefjsze horrory typu Wzgorza maja oczy, Pirania,Zly skret itp, gdzie krew leje sie hektolitrami a brak fabuly i logiki az pije w oczy halloween przewyzsza ich o klase. :) jezeli ogladasz horrory i masz jakiekolwiek rozeznanie w tym gatunku a zakladam ze masz to dobrze wiesz ze krew lejaca sie po ekranie co 5 minut to nie wszystko zeby zbudowac napiecie i wystraszyc widza:)
No właśnie obecne...a ten film jest z 78, to trudno się dziwić że nie użyli czegoś, czego jeszcze nie mieli. To przepaść w odniesieniu do współczesności. To b.dobry film jak na tamte czasy, z oczywistą fabułą a więc i rozwojem akcji, więc trudno wymagać cudów.
Śmieszy mnie porównywanie filmu z 78 roku do współczesnych czasów. Dla mnie to klasyka w sama w sobie. Przeżył tyle lat i do dziś piszemy o nim lepsze lub gorsze opinie. Nowa wersja "Halloween" nawet do pięt nie dorasta oryginalnej wersji. Dla mnie klasyka, zawsze będzie jedna. Klimat, urok małego miasteczka idealnie komponuje się z nastrojem grozy. Dla czego nowy "Halloween" nie miał takich owacji jak jego oryginalny poprzednik? bo tam reżyser i cała ekipa filmowa wkładali w to całych siebie, a nie liczyli tylko kasę.
A czy ja coś takiego robię?? A o której wersji Halloween mówisz? Bo jest tych części trochę i nie wiem, w który momencie wg Ciebie zaczyna się współczesność a kończy "klasyka". Przepraszam, a czym te owacje mierzysz?;) Fakt., teraz światem rządzi w dużej mierze pieniądz.
mysle ze nie ma co bronic efektow dlatego tylko ze to rok 78 bo wtedy juz potrafili robic calkiem zacne i dosc wiarygodne efekty
no ale mniejsza o to
najwiekszy minus to to ze jest tu pelno jakiegos zapychacza ktory wlasciwie nie buduje napiecia
powolne budowanie napiecia jest super no ale wrzucic tam od czasu do czasu cos znaczacego przynajmniej
a tu co chwile jest mysl "filmie- rob cos!"
film nie jest zly no ale mogloby sie w nim cos wiecej dziac
nie chodzi mi o wyrzniecie polowy miasta juz w polowie filmu, dobrze ze nie ma duzo trupow ale jednak film moglby lepiej budowac to napiecie bo w pewnym momencie robi sie juz nudnawo
Ale mimo wszystko 78 a 2011 to przepaść;)
Pewnie tak, wtedy byłby dużo lepszy. To się aż cisnęło przy takiej fabule, żeby właśnie wrzucić coś takiego i budować napięcie, ale nie każda część jest taka sama i niejedna na prawdę dobra. Postać Myers'a bardzo ciekawa, taki klasyczny psychologiczny chodzący przykład pewnych zależności. Do tego film na faktach, co mimo oczywistych oczywistości występowania takich osób na świecie (co jest niewątpliwie bardzo pejoratywne) jest plusem dla tego filmu. Wiadomo, że takie filmy wzbudzają większy respekt i wywierają większe wrażenie siłą rzeczy.
No ale takie "cuda wianki" jak np. psychol, który spędził 15 lat w zakładzie zamkniętym potrafiący prowadzić samochód. to już nie kwestia kasy to kwestia scenariusza. Brakowało wyjaśnień typu: Kto go tego uczył? W szpitalu były jakieś specjalne kursy?
Prowadzenie samochodu to pikuś. Odnajdywanie drogi do małego miasteczka, bez pomocy mapy, kompasu, gpsa, niezniszczalność, wchodzenie do zamkniętego samochodu, niestety przypłacił to podatnością na wieszaki do ubrań.
Może to brzmi jakbym się nabijał ale serio lubie ten film. Wszystko w nim należy po prostu wziąc w nawias, ubrać w fantastyczno - oniryczne łaszki.
Fantastyczno-oniryczny to był chyba "Koszmar z ulicy wiązów" nie? Tu chyba miał być rasowy psychol ale CZŁOWIEK a nie jakiś anioł, diabeł czy inne paskudztwo. Film ma fajny klimat i całkiem interesująco zrobione ujęcia ( Jak ten cały stuff typu tryb Polański :) przy szkole).
No właśnie to nie miał byc zupełnie zwykły psychol - chyba nie wierzysz, ze scenarzysci byli takimi debilami zeby probować wmówić światu że koleś który przez pietnascie lat siedzi na krzesle i patrzy sie w sciane bez słowa wyjdzie sobie nagle jakby nigdy nic i zacznie jeźdźić autem, do tego przezyje wyładaowane w klate cały magazynek rewolweru [chyba, ze Loomis jako lekarz nosił jakies plastikowe naboje ogłuszające przeciw psycholom, żeby ich nie zabijać (???)]. Po za tym teksty "on miał oczy diabła" czy "on jest czystym złem" mają świadczyć że coś z Myersem nie jest do końca halo. (demon, diabeł, upiór czy coś)