Jestem w trakcie lektury mrocznej horror mangi "Homunculus" Hideo Yamamoto ("Ichi the Killer") i postanowiłem ją skonfrontować z filmową ekranizacją Takashi Shimizu. Manga Yamamoto to pozycja wybitna - skrajnie psychologiczna, groteskowa, chwilami dość obrzydliwa. Film w porównaniu z materiałem źródłowym sprawia wrażenie ubogiej i stonowanej wersji demo (dużo uproszczeń), choć broni się klimatem i kilkoma mocnymi momentami.
Manga Hideo Yamamoto to psychologiczny body horror najwyższej próby. Zgłębianie ludzkich traum, ukrytych popędów, fetyszy, poczucia winy i kompleksów jest tam brudne, lepkie, niepokojące. Film Shimizu (dla Netflixa) mocno te wątki ugładził i ugrzecznił, uciekając w stronę sterylnego thrillera psychologicznego/horroru, przez co stracił ten unikalny, obłąkańczy charakter oryginału.
Scenariusz obdarł postać Nakoshiego z najciekawszych, najbardziej obrzydliwych i moralnie dwuznacznych zachowań z mangi. Filmowy Susumu Nakoshi jest o wiele bardziej tragiczny niż jego pierwowzór, który w komiksie był postacią skrajnie skomplikowaną, a momentami odpychającą.
Manga powoli, wręcz hipnotyzująco rozkręca każdy przypadek - wątek bossa yakuzy z małym palcem czy dziewczyny z 'piaskowym' ciałem były w komiksie długimi, bolesnymi studiami psychiki. W filmie potraktowano je mocno skrótowo, przez co homunkulusy innych ludzi utraciły swój głęboki symbolizm i stały się po prostu efektami specjalnymi.
Wizje, w których Nakoshi zasłania oko, bywają naprawdę pomysłowe i kadrowo udane. Cyfrowe połączenie ludzkich ciał z geometrycznymi czy organicznymi formami w kilku scenach robi świetne wrażenie. Podobały mi się także sceny w samochodzie zaparkowanym pomiędzy luksusowym hotelem a parkiem pełnym bezdomnych, gdyż dobrze oddawały stan zawieszenia Nakoshiego pomiędzy dwoma światami.
Poprawny thriller dla ludzi, którzy nie czytali horror mangi Hideo Yamamoto. Z kolei dla czytelników "Homunculus" to tylko powierzchowne streszczenie, któremu brakuje odwagi, by wejść tak głęboko w ludzką obrzydliwość i piękno, jak zrobił to komiks.
Czas trwania: 115 minut.