7,1 11 tys. ocen
7,1 10 1 10930
7,2 12   krytyków
Hostiles
powrót do forum filmu Hostiles

ocenił(a) film na 3

Kiedyś to umieli kręcić westerny ? Teraz to nic innego jak nuda ! Fajna obsada nie była w stanie uratować tego filmu ? Jak to mówią :Tak krawiec kraje, jak (mu) materii staje ;) ... Brak pomysłów i tyle !

Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa
ocenił(a) film na 9
con_desiros

Nóż się w kieszeni otwiera jak się czyta takie kretynizmy...dorośnij...

użytkownik usunięty
con_desiros

Potwierdzam. Fabuła bez polotu, postacie papierowe. Obraz zasadniczo "wtórny" i dla bardziej wymagającego widza niesie duże rozczarowanie.

ocenił(a) film na 8

Wtórny? Interesujące. Przypomnisz inne - lepsze - filmy podejmujace ten sam temat?

użytkownik usunięty
peredryk_gamon

Który konkretnie temat? Jest tam kilka motywów z wcześniejszych obrazów sklejonych razem w nowy kolaż, nie wnoszący nic nowego do gatunku - więc jaki konkretnie masz na uwadze?

ocenił(a) film na 8

Mam na myśli zasadniczy temat filmu, czyli koniec wojen z Indianami i jego wpływ na postawy zaangażowanych stron oraz (szerzej) kształtowanie sie charakteru USA.

użytkownik usunięty
peredryk_gamon

"Połowa" filmów o Indianach jest o: "...koniec wojen z Indianami i jego wpływ na postawy zaangażowanych stron…" - począwszy od "Mały, wielki człowiek", poprzez "Geronimo"(zresztą też z Wes Studi), a skończywszy na "Szepczący Wiatr", czy "Dziewczyna Czejenów". Jest to jeden z aspektów amerykańskiej mitologii produkowanej masowo przez Hollywood i dziwne, że do tej pory się z tym nie spotkałeś.

ocenił(a) film na 8

I "Mały Wielki Człowiek" i "Geronimo" pokazują okres wciąż trwających wojen z Indianami, dwóch pozostalych nie znam, mógłbyś podać oryginalne tytuły?

użytkownik usunięty
peredryk_gamon

Geronimo ucieka z rezerwatu więc to raczej "po".

ocenił(a) film na 8

<<Geronimo ucieka z rezerwatu więc to raczej "po".>>

Nie, nawet sami Apacze walczyli jeszcze po jego poddaniu się w 1986. Pomimo kilku późniejszych incydentów, za koniec wojen z Indianami w USA uważa się początek roku 1891, a ostatnim większym z nimi starciem było wspomniane w filmie Wounded Knee (grudzień 1890). Akcja "Hostiles" rozgrywa się w roku 1892, co jest raczej wyraźnym symbolem.

użytkownik usunięty
peredryk_gamon

Nie wiem za bardzo o co ci tutaj chodzi. Ostatnie walki z Indianami miały miejsce bodajże jeszcze na początku XX wieku, więc twój wpis traci sens.
Wounded Knee nie było starciem, lecz masakrą ludności cywilnej. https://pl.wikipedia.org/wiki/Masakra_nad_Wounded_Knee

użytkownik usunięty
peredryk_gamon

Widzę, że od niedawna jesteś na FW, więc prawdopodobnie nie masz wiele lat i faktycznie możesz nie znać niektórych obrazów w tym temacie. Jeśli Cię interesują takie kwestie rozrachunkowe z historii USA, to zerknij na "Tańczący z Wilkami". Film ma oczywiście swoje lata, nie mniej należy do pewnego kanonu.

ocenił(a) film na 8

A podasz te dwa tytuły?

<<zerknij na "Tańczący z Wilkami">>

:D Serio? Raczysz mnie klasykiem, który oglądałem gdy miałem 7 lat, bo wtedy wyszedł? Dzięki.

Przy czym "Tańczący..." robił za kino razrachunkowe w swoim czasie i był wtedy pewnie potrzebny, ale w porównaniu z "Hostiles" jest filmem skrajnie tendencyjnym i dydaktycznym.

Ponawiam prośbę o wskazanie filmów podobnych do tego obrazu, takich, w których wojny z Indianami istnieją jedynie jako reminiscencja, a całość skoncetrowana jest na losach kombatantów obu stron, którzy będą musieli teraz jakoś żyć w jednym kraju.



użytkownik usunięty
peredryk_gamon

Może zażycz sobie jeszcze żeby był tam też jakiś czarnoskóry kawalerzysta i koniecznie biała kobieta, a najlepiej żeby grał tam koniecznie Bale, albo Studi :/.

Jak znajdziesz takiego klona to daj mi znać.

ocenił(a) film na 8

Wystarczy ten sam temat i podobny sposób jego pokazania. Na tym w końcu polega wtórność, prawda?

Sorry, ale akurat ten zarzut w stosunku do "Hostiles" to raczej bzdura. Owszem, w poszczególnych motywach kalki by się zapewne znalazły, ale w większości byłyby to podobieństwa wynikające po prostu z realiów historycznych.

użytkownik usunięty
peredryk_gamon

Uważasz że "Hostiles" przedstawia reali historyczne? W którym momencie, jeśli można wiedzieć?

ocenił(a) film na 8

<<Uważasz że "Hostiles" przedstawia reali historyczne? W którym momencie, jeśli można wiedzieć?>>


To chyba raczej Ty, jeśli to kwestionujesz, powinieneś wskazać, co się nie zgadza.

<<Nie wiem za bardzo o co ci tutaj chodzi. Ostatnie walki z Indianami miały miejsce bodajże jeszcze na początku XX wieku, więc twój wpis traci sens.>>

Nie traci. Rozumiem, że nie interesujesz się specjalnie amerykańską historią, OK. Krótko zatem: pojedyczne incydenty, w których ginęło góra kilka osób onie są przez historyków traktowane jako indiańskie wojny per se - co do tych istnieje konsensus, że skończyły się w styczniu 1891, w amerykańskiej świadomości tym bardziej Wounded Knee funkcjonuje jako ostatnia walka stoczona przez Indian, wiele popularnych zestawień konczy isę na tym zdarzeniu. Te wszystkie późniejsze drobne konflikty, szumnie zwane "wojnami" są mało znane i niczego nie zmieniają, nie brały w nich zresztą udział plemiona jako takie, tylko niewielkie grupki Indian. Przykładowo - pokazani w "Hostiles" Komancze nie prowadzili wojny (w tamtym okresie Komancze od dawna grzecznie siedzieli w rezerwatach) ale dokonali zwykłego napadu.


<<Wounded Knee nie było starciem, lecz masakrą ludności cywilnej>>

Jedno drugiego nie wyklucza. Było starciem, bo doszło do walki. W amerykańskiej historiografii długo funkcjonowało zresztą jako "bitwa", co jest kuriozum, biorąc pod uwagę, że jednocześnie bitwe, w której zginęło 90 żołnierzy Fattermana nazywali "masakrą".

użytkownik usunięty
peredryk_gamon

Rozumiem że dla ciebie "realia historyczne" to np. facet na koniu, albo winchester 73. Dla mnie realia historyczne to oparcie fabuły o realia społeczne, polityczne, czy kulturowe. Więc zapytam się: były jakieś misje kawalerii US tego typu jak w filmie? Jakikolwiek prezydent USA wydał polecenie specjalnego i indywidualnego potraktowania w taki sposób(z racji humanitarnych, propagandowych etc) jakiegoś wodza Indian w XIX wieku? Czy w ogóle ten obraz ma coś wspólnego z rzeczywistą historią USA?

Uchwyciłeś się desperacko hasła: "koniec wojny z Indianami", które nic nie wnosi do dyskusji bo jest jedynie pojęciem umownym. Prawda jest taka, że do starć "takich jak w filmie" dochodziło jeszcze po I wojnie światowej - więc całe twoje założenie o jakimś fundamentalnym znaczeniu daty dla fabuły nie ma racji bytu i niczego nie wnosi. Zarówno Geronimo, jak i Wielki Mały człowiek to ta sama epoka i ten sam genre filmowy.

Wounded Knee było masakrą, a nie starciem. Jeśli na Oktoberfest pobiją ci rodzinę, a ty w obronie zabijesz napastnika, to uznasz to za bandycki napad, czy może cześć II Wojny Światowej? Trochę logiki.

Hostiles jest obrazem wtórnym, bowiem zastosowano w nim wszystkie znane bo tej pory chwyty z gatunku i nie wnosi on do niego niczego nowego. Ale to półbiedy, bo nawet stosując ograne motywy można było całość złożyć w nieschematyczny i interesujący dla widza sposób, niosący ze sobą jakiś potencjał emocjonalny i napięcie. Tak jednak się nie stało. Główną przesłanką niskiej oceny jest fakt, że jest to film zupełnie szablonowy i bez polotu, a jago atrakcyjność dla przeciętnego zjadacza popkornu zasadza się na właśnie na łatwo rozpoznawalnych stereotypach i schematach, bez żadnej głębi. Jest to kolejny pseudo-historyczny produkt dla mas.

Podobał ci się film? No to dobrze, bo został on stworzony właśnie dokładnie dla takiego typu ludzi jak ty stanowiących 90% społeczeństwa, dla których produkuje się reklamy w TV i tworzy święta państwowe. Powinieneś się tylko cieszyć, bowiem to oznacza że bardzo wiele rzeczy ci się spodoba we współczesnym kinie.

ocenił(a) film na 8

<<Dla mnie realia historyczne to oparcie fabuły o realia społeczne, polityczne, czy kulturowe&gt;>



Dla mnie też i te właśnie są w filmie bardzo dobrze oddane. Rozmowa z reporterem na początku filmu albo scena przy kolacji w Fort Winslow dobrze oddaja rozdźwięk opinii na temat tzw. kwestii indiańskiej w amerykańskim społeczeństwie tamtego okresu. Zwłaszcza po Wounded Knee takie postawy sienasiliły, a żołnierze z Zachodu, tacy jak Blocker nader często spotykali się z potępieniem.




<<Więc zapytam się: były jakieś misje kawalerii US tego typu jak w filmie? Jakikolwiek prezydent USA wydał polecenie specjalnego i indywidualnego potraktowania w taki sposób (z racji humanitarnych, propagandowych etc) jakiegoś wodza Indian w XIX wieku? Czy w ogóle ten obraz ma coś wspólnego z rzeczywistą historią USA?>>



Nie pamiętam, czy kiedykolwiek w ten sposób odprowadzano pojedynczego jeńca, ale na pewno kawaleria nieraz eskortowała GRUPY zwalnianych jeńców (np .Apaczów), by zapewnić ich pokojowe przejście i osadzenie w rezerwacie docelowym i uniknąć po drodze lub na miejscu konfliktów z białymi i innymi Indianami (bo często osadzano obok siebie dawnych wrogów). Eskortowano też na rozkaz prezydenta, co zrozumiałe, wodzów spotykających się z nim w Waszyngtonie (taki Czerwona Chmura była tam regularnym gościem) i dokonywano na jego życzenie (ze względów humanitarnych i propagandowych) wielu innych gestów przyjaźni wobec Indian, w tym indywidualnych, nie widzę wiec nic nieprawdopodobnego i sprzecznego z duchem epoki w przedstawionej w "Hostiles" sytuacji.




<Uchwyciłeś się desperacko hasła: "koniec wojny z Indianami", które nic nie wnosi do dyskusji bo jest jedynie pojęciem umownym.>


Taaak. Jest pojęciem umownym i pewnie dlatego po wklepaniu w google frazy "us army on plains" otrzymujesz jako wyniki głownie opracowania o tytułach typu US Army in the Plains Indian Wars 1865–1891 albo The Army in
the Indian Wars, 1865-1890...

Nie znasz historii Indian - spoko, nie każdy musi się nią interesować, to raczej nisza. Ale przestań imputować bzdury komuś, kto przypadkiem w tej niszy siedzi ;)

Rok 1890 jest wyraźną cezurą.




<Prawda jest taka, że do starć "takich jak w filmie" dochodziło jeszcze po I wojnie światowej - więc całe twoje założenie o jakimś fundamentalnym znaczeniu daty dla fabuły nie ma racji bytu i niczego nie wnosi.>



Sprawdź sobie jaka była skala tych starć. Bodaj w najkrwawszym z nich zginęło 7 osób, żadne nie miało charakteru działań plemiennych. Na tej zasadzie możesz indiańskie wojny pociągnąć do lat 70, bo przecież i wtedy zginęło w rezerwacie - wszak na marginesie indiańskich działań quasi-powstańczych - 2 agentów FBI.


Co do fundamentalnego znaczenia daty - cóż: mamy motto, które wyraźnie mówi, że film nie jest jakąś ogólnoludzką metaforą, ale dotyczy konkretnie historii Ameryki. Mamy głównego bohatera, który kończy służbę, którą spędził na walkach z Indianami. Mamy Indianina, który kończy żywot, jaki spędził na walkach z białymi. Mamy wprost wspomniane powszechnie uważane za cezurę Wounded Knee. Ale nie, data z tym wszystkim logicznie powiązana kompletnie nic nie znaczy :)


<<Wounded Knee było masakrą, a nie starciem.>>


Było starciem, do którego doszło w trakcie rozbrajania jednej ze stron prowadzonego od dłuższego czasu konfliktu zbrojnego. Owszem, zabito głównie kobiety i dzieci, a liczba ofiar po stronie Indian była dziesięciokrotnie wyższa niż po stronie białych, ale w czasie regularnych bitew zdarzały się jeszcze większe dysproporcje. Nie umniejsza to tragedii i łajdactwa białych, efektem była przerażająca masakra, ale zachowajmy minimum obiektywizmu: nie była to rozwałka jeńców pod ścianą, tylko skrajnie asymetryczna, ale jednak walka.



<<Hostiles jest obrazem wtórnym, bowiem zastosowano w nim wszystkie znane bo tej pory chwyty z gatunku i nie wnosi on do niego niczego nowego.>>



Jest prawdopodobnie pierwszym filmem o wojnach z Indianami, w którym funkcjonują one jedynie jako reminiscencja, a całość fabuły skupia się na tym, co dzieje się po nich. To nowa jakość, nawet jeśli poza tym środki są raczej typowe - łacznie z udziałem Wesa Studi ;)



<<Podobał ci się film? No to dobrze, bo został on stworzony właśnie dokładnie dla takiego typu ludzi jak ty stanowiących 90% społeczeństwa, dla których produkuje się reklamy w TV i tworzy święta państwowe.>>



Widzę, że z braku argumentów wyłazi buractwo ;)

użytkownik usunięty
peredryk_gamon

Czyli tak jak napisałam - realia historyczne dla ciebie to facet na koniu i winchester 73. Więc zmartwię cie - kawaleria US w 1892 nie używała już karabinków Sharpa, jak widzimy to w Hostiles. Również istnienie mieszanych rasowo jednostek jest wielce problematyczne. Pomijając istnienie "buffalo soldiers" prowadzono politykę ścisłej segregacji rasowej. W filmie zamiast tego mamy oczywiście ukazaną odwrotną sytuację, w celu propagowania poprawności politycznej. To tyle na temat tych twoich "realiów".

Rok 1890 jest umowną cezurą przyjętą przez historyków dopiero w XX wieku i w 1892 roku tacy jak Blocker nie mieli świadomości tego że skończył się jakiś okres "wojen z Indianami" - i to zamyka twoje dywagacje co o znaczenia dat.

Wbrew temu co piszesz Masakra pod Wounded Knee nie spotkała się z krytyką społeczną, a biorący w niej udział żołnierze nie zostali napiętnowani(bodajże przyznano wtedy największą liczbę MofH w historii kawalerii) - pomyliło ci się z okresem wojny wietnamskiej. Jak sam zresztą zauważyłeś było to określane jako starcie, czy nawet bitwa, bez pejoratywnego przekazu. Również fikcją jest całe clu fabuły filmu - polecenie prezydenta, aby eskortować umierającego wodza na plemienną ziemie. Płytki zabieg mający na celu mitologizację historii USA, nie mający nic wspólnego z ówczesną rzeczywistością.

Jeżeli stwierdzenie faktu oceniasz jako buractwo, to jak nazwiesz swoje infantylne przechwałki o tym, że siedzisz w historii Indian? Skoro jesteś taki dobry to możesz napisz z jakiego plemienia pochodził i jak nazywał się wódz, który przeprowadził przez swe ziemie rodziny mormonów w 1874r?

ocenił(a) film na 8

<<Również istnienie mieszanych rasowo jednostek jest wielce problematyczne. Pomijając istnienie "buffalo soldiers" prowadzono politykę ścisłej segregacji rasowej.>>

Problematyczne, ale nie niemożliwe.I w filmie wyraźnie powiedziane jest, że sytuacja byłą rzadkością, a Blocker dał czarnemu żołnierzowi szansę.

<<Rok 1890 jest umowną cezurą przyjętą przez historyków dopiero w XX wieku i w 1892 roku tacy jak Blocker nie mieli świadomości tego że skończył się jakiś okres "wojen z Indianami" - i to zamyka twoje dywagacje co o znaczenia dat.>>

Jasne, że Blocker nie mógł wiedzieć, że to koniec - co to jednak zmienia? Przekaz filmu skierowany jest do widza, a nie postaci w nim występujacych.

<<Wbrew temu co piszesz Masakra pod Wounded Knee nie spotkała się z krytyką społeczną, a biorący w niej udział żołnierze nie zostali napiętnowani(bodajże przyznano wtedy największą liczbę MofH w historii kawalerii)>>

Co było zapewne sposobem ratowania wizerunku po śledztwie. Jeśli chodzi o odbiór społeczny - już jedno z pierwszych doniesień prasowych (World-Herald) nosiło tytuł “ALL MURDERED IN A MASS, Big Foot and All His Followers Shot Down Without Regard to Sex” a krytyka poczynań Armii, która jak najbardziej miała miejsce, wpisała się w postawy wobec Indian popularne na Wschodzie. Wybacz, ale nie masz za bardzo pojęcia o ówczesnych realiach. Nie całe społeczeństwo potępiało masakrę, wielu sie z niej cieszyło, niemniej wpływowi tzw. humanitaryści krytykowali rząd i armię i sympatyzowali z Indianami nawet w czasach, gdy ci ostatni dokonywali masakr, jak w Minnesocie, a co dopiero w czasie, gdy byli masakrowani.

<<Również fikcją jest całe clu fabuły filmu - polecenie prezydenta, aby eskortować umierającego wodza na plemienną ziemie.>>

Mylisz chyba odzorowywanie realiów z odzorowaniem wydarzeń. Postacie i konkretna podróż są fikcyjne, natomiast w świetle realiów historycznych było to jak najbardziej możliwe.

<<Jeżeli stwierdzenie faktu oceniasz jako buractwo>>

Jako buractwo oceniam twierdzenie, że ktoś nie zgadzający sie z Tobą w ocenie filmu jest tym samym gorszym, mniej wymagajacym gatunkiem widza.

<<Skoro jesteś taki dobry to możesz napisz z jakiego plemienia pochodził i jak nazywał się wódz, który przeprowadził przez swe ziemie rodziny mormonów w 1874r?>>

Skoro Mormoni, tu Utah, skoro Utah, to Ute, a skoro Ute i ten okres, to Kanosh ;)

użytkownik usunięty
peredryk_gamon

Króciutko żeby już nie ciągnąc tej jałowej dyskusji:

- nie Utah, nie Ute, nie Kanosh;
- Możliwe jest nawet spotkanie aliena na dzikim zachodzie(Kowboje i obcy) i wg twojej logiki są tu zachowane realia historyczne;
- 1890 to cezura, ale tylko w twojej głowię, powstała na potrzeby pozytywnej afirmacji filmu;
- Kwestia postrzegania przez społeczeństwo amerykańskie Wounded Knee w XIX wieku całkowicie dyskredytuje Cię jako "eksperta od Indian";
- Udowodniłam ci że film nie zachowuje realiów historycznych w ujęciu społecznym i politycznym - ale to bez znaczenia bo i tak "wiesz swoje"

ocenił(a) film na 8

Króciutko żeby już nie ciągnąc tej jałowej dyskusji (zresztą - limit postów dla nowych użytkowniów nie pozwoli):

<< nie Utah, nie Ute, nie Kanosh;>

Kto zatem? Ciekawym. A może... pomyliły Ci się daty?

<1890 to cezura, ale tylko w twojej głowię, powstała na potrzeby pozytywnej afirmacji filmu>

Kompromitujesz się tym stwierdzeniem.

<Kwestia postrzegania przez społeczeństwo amerykańskie Wounded Knee w XIX wieku całkowicie dyskredytuje Cię jako "eksperta od Indian">

Jak wyżej. Przy czym nigdy nie podawałem sie za eksperta. Po prostu, w przeciwieństwei do Ciebie, interesuję się tym i trochę tematu liznąłem.

<<Udowodniłam ci że film nie zachowuje realiów historycznych w ujęciu społecznym i politycznym>>

Niczego podobnego nie udowodniłeś. Realia społeczne i polityczne są zachowane, jedyne co moze się nie zgadzać to rekwizyt, ów nieszczęsny Sharps.

użytkownik usunięty
peredryk_gamon

Faktycznie "trochę". Przynajmniej w tym mogę się z tobą zgodzić :D.

ocenił(a) film na 8

Z całą pewnością więcej od Ciebie, sądząc po kwestionowaniu znaczenia roku 1890 lub wyobrażaniu sobie, że Geronimo poddał się PO zakonczeniu wojen z Indianami.

To co, zdradzisz, kto był tym pomocnym Mormonom wodzem?

To zapewne moja ostatnia, z uwagi na limit, odpowiedź, jaką moge dziś opublikowac, tak więc - miłego dnia.

użytkownik usunięty
peredryk_gamon

"Z całą pewnością więcej od Ciebie,..." - dam ci jeszcze jedną szansę wykazania się "ekspercie".

Po czy można poznać na pierwszy rzut oka do jakiego plemienia należy Żółty Jastrząb? Dla ułatwienia dodam, że widać to prawie w każdym ujęciu z nim, a jego pobratymiec "tego czegoś" z jakiś powodów nie ma.

ocenił(a) film na 8

Zachowujesz się jak dziecko.

Podasz odpowiedź na swoją wcześniejszą zagadkę, czy może sam jej nie znasz, a może zorientowałeś się już, że walnąłeś babola?

użytkownik usunięty
peredryk_gamon

Co, nie ma w necie? Skoro tak bardzo cie interesuje temat to odpowiedz znajdziesz w "Indian Wars: The Campaign for the American West"(bodajże 3 rozdział). Tylko uprzedzam - tam wojny z Indianami "kończą się" dopiero w 1912, więc przygotuj się na szok.

ocenił(a) film na 8

<<Skoro tak bardzo cie interesuje temat to odpowiedz znajdziesz w "Indian Wars: The Campaign for the American West"(bodajże 3 rozdział).>>

Interesuje mnie na tyle, że zapytałem o to Ciebie – dwukrotnie. A Twoje osobliwa niechęć do udzielenia odpowiedzi sugeruje, że sam nie masz pojęcia, a publikację wyciagnąłeś z przypisów na Wiki lub jakiejś bibliografii, bo poziom, który do tej pory zaprezentowałeś, to właśnie poziom namitnego eksploratora Wikipedii.


<<Tylko uprzedzam - tam wojny z Indianami "kończą się" dopiero w 1912, więc przygotuj się na szok. >>

A na czym ów szok miałby polegać?

Uprzedzając: odezwę się kiedy i o ile napiszesz coś KONKRETNEGO, bo ograniczenie do 6 postów dziennie jest jednak dość upierdliwe, a chciałbym porozmawiać też o innych fimach.

użytkownik usunięty
peredryk_gamon

Na twoim miejscu zamiast zajmować się epizodem Pahote to doczytałabym o społecznej recepcji masakry pod Wounded Knee. Tworzenie jakiejś alternatywnej wersji historii najnowszej USA i kalkowanie jej odbiór z My Lai, dowodzi jedynie twojej ignorancji. Trochę tak jak byś udowadniał, że to nie Niemcy odpowiadają za II WS, tylko naziści.

I daruj sobie na forach ten mentorski ton typu: "Nie znasz historii Indian", "...odezwę się kiedy i o ile napiszesz coś KONKRETNEGO", "...interesuję się tym i trochę tematu liznąłem." Może i cos tam "liznąłeś", ale najwyraźniej za mało żeby wypowiadać się autorytatywnie w tematach o których twierdzisz że cie interesują - a szczególnie w kwestii absurdalnego(właściwie śmiesznego) trzymanie się umownych ram chronologicznych, oraz przypisywanie im zasadniczego znaczenia zarówno w historii, jak i w filmie. Ja rozumiem że periodyzacja dziejów ułatwia zapamiętywanie dat z podręcznika i zmniejsza jego objętość, ale są pewne granice zdrowego rozsądku - poszukaj ich u siebie.

Tak jak stwierdziłam wcześniej: Podobał ci się film, więc się ciesz z tego.

ocenił(a) film na 8

<<Na twoim miejscu zamiast zajmować się epizodem Pahote>>

Dla jasności: mam nie zajmować się czymś, z czym Ty sam bez związku z tematem wyskoczyłeś? OK.

<<I daruj sobie na forach ten mentorski ton>>

:D

...napisał ktoś, kto zaczął od chybionych uwag na temat wieku, po czym, prezentując siebie jako tego lepiej zorientowanego w filmach o wiadomej tematyce... polecił chyba najbardziej oczywisty i banalny tytuł, jaki tylko się da.

"Jako wtajemniczony koneser jazzu polecam państwu Milesa Davisa" :D

<<a szczególnie w kwestii absurdalnego(właściwie śmiesznego) trzymanie się umownych ram chronologicznych>>

Skieruj swoje uwagi do autorów opracowań o wojnach z Indianami, bo 90% z nich trzyma się tych "umownych ram". Nawet dostępne po polsku opracowanie WILKI NIEBIESKICH ŻOŁNIERZY nosi podtytuł "Indiańscy zwiadowcy i pomocnicy w armii Stanów Zjednoczonych w latach 1865-1890". Ale to pewnie przypadkiem.

Ale rozumiem - na wikipedii jakoś wyraźnie nie wyróżnili, więc nie wydedukowałeś, a zapoznać się z tym jaki charakter i skalę miały wszystkie późniejsze konflikty już Ci się nie chciało.

Wybacz, ale ktoś, kto myśli, że Geronimo poddał się PO generalnym zakończeniu walk z Indianami nie jest specjalnie przekonujący w temacie tychże walk.

Generalnie, biorąc pod uwagę Twoje dziecinne próby imponowania ciekawostkami - i jednocześnie odmowę udzielenia odpowiedzi na własne zagadki - wnioskuję, że mam do czynienia z wertującym na bieżąco wikipedię asem. Sorry, tak to nie działa, na tym daleko nie zajedziesz.

użytkownik usunięty
peredryk_gamon

...a i jeszcze jedno: doucz się jakoś rozróżniania końcówek maskulinum i femininum... chociaż biorąc pod uwagę twoje problemy z kojarzeniem to taki deficyt intelektualny w zasadzie nie dziwi.

użytkownik usunięty
peredryk_gamon

Mamy najwyraźniej diametralnie rożne definicje pojęcia "wtórności"- przynajmniej jeśli chodzi o kinematografię.