Krótka recenzja "na świeżo" po seansie (możliwe Spoilery)... Z góry mogę oświadczyć, że malkontenci typu "wyszedłem po 20 minutach z kina" albo w ogóle nie widzieli filmu albo nie "czają" filmów Chirstophera Nolana. Sam osobiście mam do jego filmów pewną przypadłość, że nie pojmuję ich za pierwszym razem w 100% ale to może i dobrze bo są to takie filmy do których się wraca a nie o nich zapomina... Nolan tworząc film o podróżach kosmicznych wykonał to w sposób bardzo realistyczny i przekonujący zatem nie ma tutaj mowy o jakiś "Star Trekach" i innych "Wojnach Gwiezdnych"... ;-) Matt Mc zagrał fenomenalnie Michael Caine klasa sama w sobie a Pan Zimmer nie zawiódł po raz kolejny (zajeżdżało nieco klimatem "Incepcji") mistrz... i teraz będzie spojlerowanie dlatego kto nie widział niech nie czyta ;-) [ SPOILER ALERT ON ] W filmie do pewnego momentu widz słyszy o mitycznym doktorze Mann-ie jednak pojawia się on dopiero w połowie albo lekko za połową... i moment w którym poznajemy jego osobę przyprawił mnie o uśmiech na twarzy gdy okazało się że postać mitycznego doktora odgrywa Matt Damon... :-) (tak nie czytałem nawet obsady- sama obecność Johna Lithgowa też mnie uszczęśliwiła :-) zabawne było też to w tej chwili że odgrywany doktor na widok przybyłych się rozpłakał a ja w tym czasie siedziałem z bananem na gębie że widzę Matta Damona w dość dojrzałej charakteryzacji... :-) pózniej ta postać stała się irytująca... W śmiech niesamowity wprawiły mnie owe roboty TARS i CASE i to nie za sprawą tekstów przez nich rzucanych a to w jaki sposób się poruszały i wyglądały... :-D Śmiech także wywołał na mnie czarnoskóry uczestnik wyprawy który "zestarzał się" w iście szybkim tempie po czym wyglądał niczym z filmu "Niewolnik" (nie jestem rasistą BTW)... Jeśli chodzi o fabułę wolałbym nieco bardziej dramatyczne zakończenie związane z postacią Coopera no ale wyszło jak wyszło - nie jest źle... :-) [ SPOILER ALERT OFF ]
Podsumowując powiem że "InterSztellar" jest wyżyną twórczości Nolana i jak dla mnie jest to najlepszy obraz jaki nakręcił. Malkontenci niech sobie kraczą ja nie jestem krytykiem filmowym a jedynie lubię dobre kino i tutaj można wyczuć że jest ZNAKOMITE... Czekam na wydanie Blu-Ray bo do tego filmu można wracać i wracać ze względu na scenografię jak i fabułę. Film zostawił mi w głowie pewną rzecz która sprawia że teraz inaczej będę patrzył na niebo w gwieździsta noc...i będę jeszcze bardziej zazdrościł astronautom że mogą ich sięgać a ja na nie jedynie patrzyć... :-)
Pozdrawiam tych którzy wiedzą jak się "je" filmy Nolana...