FREJMAN mnie osłabił.Brak słów. Samego filmu nie mogę się doczekać,zwiastun oglądałam z bijącym sercem.
Film w polskich kinach pojawi się jednak przed oscarową galą. Data polskiej premiery to teraz 26 lutego 2010.
jaki Frejman? Litości! Kto to pisał? Jak ktos ma takie problemy z pisaniem to niech idzie do WP. Tam jest wielu takich..
Patrząc na obsadę, reżysera i wstępny zaraz fabuły ten film nie może być zły. Czekam z niecierpliwością. Damon po całej trylogii Bourne'a postawił sobie tak wysoko poprzeczkę, że każdy film z jego udziałem to potencjalny hit :). Zobaczymy co z tego będzie.
Mam nadzieję że film będzie bardzo dobry a Freeman za rolę Mandeli dostanie Oscara. No i Eeastwood też, bo reżyser z niego nie byle jaki, co zresztą pokazał już w kilku filmach.
Zabawne że kiedyś zobaczyłem zdjęcie i powiedziałem że to Morgan Freeman tymczasem był na nim Mandela...a teraz patrzę, że to właśnie Freeman go zagra w filmie Eastwooda. Heh, naprawdę podobni...
Bardzo lubię filmy Clinta, ale tutaj się nie popisał, chyba gorszy był jedynie "Różowy Cadillac" (choć tam nie reżyserował tylko grał)
Eastwood skupił się na faktach, zapomniał o scenariuszu. Do tego podał je z taką dawką cukru, wazeliny i patosu, że aż mdli.
dobrze zagrane, ładnie złozone ale zwyczajnie NUDNE, mało porywające. pomijam że oczywista
gloryfikacja Mandeli któremu można sporo zarzucić, święty to on nie był.
Eastwood nadal ma w pamięci długie westerny w których grywał (np Dobry zły i brzydki: 2 godz. 51 min.) i tutaj też mamy obraz rozciągnięty do granic możliwości :) Pewnie większość, jak ja, podchodziła do niego "na raty" :)
Gra Morgana Freemana rewelacyjna, szczególnie akcent. To jeden z największych atutów filmu....