to jest komedia. Czy to za każdym razem trzeba pisać wołowymi literami na forum? TO JEST KOMEDIA. I jako komedia jest cudownym wygłupem obu panów. Szczególnie zważywszy na to, że na pewnym etapie swojego żywota Hoffman planował karierę pianisty... brawa za dystans do samego siebie.
Akcja zaczyna się rozkręcać gdy główni bohaterowie wyjeżdżają do Maroko. Fajny motyw ze ślepym wielbłądem. Ogólnie lekka komedyjka z kiepskimi piosenkami wykonywanymi przez Hoffmana i Beatty'ego.
Nieporozumieniem jest dawanie temu filmowi tak niskich ocen. To naprawdę dobre kino. Trochę niedorobione na pustyni, ale zdecydowanie prześcigające masę przeciętniaków lub słabych obrazów z wyższymi ocenami.
ale za samą obsadę 9/10. Film choćby dla Hoffmana warto obejrzeć. A Hoffman i Beatty jako piosenkarze to naprawdę niezapomniane wrażenie, chociaż ludzie o słuchu absolutnym powinni wyłączyć dźwięk.
film, po którym autorka dosyć całkiem nawet przyzwoitych filmów zapadła się pod ziemię, co tak jakby wiele o nim mówi - podobnie było z niejakim brestem po Gigli..