Jojo Rabbit

2019 1 godz. 48 min.
7,8 43 533
oceny
7,8 10 1 43533
26 480
chce zobaczyć
6,5 31
ocen krytyków
{"rate":6.48387,"count":31}
powrót do forum filmu Jojo Rabbit
  • bloody_slayer ocenił(a) ten film na: 9

    Kapitan K to absolutnie przegenialnie napisana postać. Można było to zepsuć na każdym poziomie i zrobić złego, głupiego naziste, który pije, wydurnia się i jest śmiesznym gejem. A tymczasem Taika stworzył postać jednego z najlepiej napisanych „nazistów” w filmie o II wojnie światowej. Już za samo to powinien dostać Oscara za scenariusz.
    Dla mnie Kapitan K to taki Niemiec, którego po prostu zawodem jest bycie żołnierzem. Nie chce tej wojny, nie chce zabijać niewinnych (Żydów). Widzi, że ta wojna to nie ma sensu i tylko cierpią ludzie, ale wykonuje swoją prace bo musi. Walczy na wojnie, potem szkoli te dzieci na nazistów, pierze im mózgi i wysyła na śmierć, bo taka praca. A jednocześnie jest patriotą - służy ojczyźnie, broni swojego kraju, walczy kiedy trzeba (stracił oko na froncie, więc walczył aktywnie wcześniej, plus w końcowej scenie walczy w ataku na miasto. Nie ucieka. A przynajmniej nie musi tam być. A jednak walczy). Ale w głębi duszy Kapitan K nie jest złym człowiekiem. Pije, bo zdaje sobie sprawę z tego zła jakie robi. Że zabija, pierze dzieciom mózgi i wysyła młodych ludzi na śmierć. I nie może sobie z tym poradzić. Pije, bo ciężko jest być nazistą. Myślę, że nasz Kapitan K chciałby żeby wojna szybko się skończyła, żeby on mógł żyć jak zwyczajny człowiek. Pewnie po wojnie chciałby zostać projektantem mody ;)
    Mam wrażenie, że w scenie przeszukania od pierwszej sekundy, jak tylko zobaczył Else to wiedział, że to nie może być siostra Jojo (to jak twarzą zagrał to Rockwell - zwróciłam na to uwagę. Tak jakby wiedział, że przecież jego siostra nie żyje). Potem uważnie ogląda zdjęcia na półce. A jak przepytuje dziewczynę, to sam jej mówi, że "na tym zdjęciu wyglądasz inaczej. Jak dawno było robione to zdjęcie?". Sam naprowadza ją na wymówkę i dobrą odpowiedź. Dobrze wie kim ona jest. I ewidentnie nie chce zabijać niewinnej dziewczyny. Tym bardziej, że przed chwilą zginęła matka Jojo. A kto wie... może on sam, osobiście musiał ją powiesić. Taka praca... :(
    W całym filmie najbardziej wzruszyłam się na jego ostatniej scenie. W tym momencie w myślach wstałam, i zaczęłam bić Waititiemu brawo (Oskara dla tego pana!). Nasz Kapitan wie, że za chwilę umrze, ale przyjmuje to ze spokojem, a może nawet i ulgą. Tak naprawdę nie był fanatykiem, nie chciał zabijać niewinnych, ale wie że takiego Niemca jak on, dowódcy z wysoką rangą nie wypuszczą żywego. To jak bez strachu przygotowuje się na śmierć jest genialne. Pogodził się z tym, a może nawet uważa, że zasługuje na śmierć. A w ostatniej chwili życia postanawia uratować niewinnego chłopca. Tak jakby ten ostatni dobry uczynek miał być jego rozgrzeszeniem za całe wcześniejsze zło.
    Plus to, że to jego bycie gejem nie jest wyraźnie zaznaczone, było świetnym zabiegiem. Jak ktoś się nie przyjrzy, to może nawet nie zauważyć. A to tylko kolejna warstwa budująca postać. Bo przecież bycie gejem w czasach Hitlera raczej nie było łatwe

  • bartoszjastal ocenił(a) ten film na: 9

    bloody_slayer Super napisałaś!:) Zgadzam się z Tobą, a Rockwella uwielniam od Moon! (jesli nie widzialas to polecam!:) W JoJo wietna postac , rola i caly film!:)

  • bloody_slayer ocenił(a) ten film na: 9

    bartoszjastal Moon widziałam, ale jakoś mnie nie zachwycił (choć rola sama w sobie bardzo dobra). Inne jego filmy lubię dużo bardziej. Nawet jak Sam gra drugoplanową rolę, to i tak zapada w pamięć

  • bloody_slayer ocenił(a) ten film na: 9

    bloody_slayer Zapomniałam o jeszcze jednej, może najważniejszej, a napewno najbardziej widocznej cesze postaci Rockwella. Zrezygnowany. Tego określenia mi zabrakło w poprzednim komentarzu. Wiedziałam, że mam jeszcze jakąś myśl, ale nie mogłam się wysłowić. Właśnie! K jest zrezygnowany, nie wierzy w to co robi, w te bzdury które naucza. Tylko tak jak znudzony nauczyciel wypełnia materiał z programu szkoły, bo tak musi.
    Ale jednak chociaż K robi to wszystko bez przekonania, w totalnie olewczy i sarkastyczny sposób, to jednak te jego nauki trafiają do tych młodych chłopców. Może i jemu nie zależy, a wręcz wcale się nie przykłada do "wyszkolenia nowych fanatyków", ale jednak te jego nauki działają na te dzieciaki. Przez to co on im pokazuje i co mówi, potem jadą na wojnę i z radością oddają życie "za Hitlera".
    Dzieci na obozie traktuje w olewczy sposób, ale jednak to czego ich tam uczy, działa - potem w końcowej scenie walki te dzieciaki rzucają się na front. Biegną zadowolone, że wreszcie zostali żołnierzami. Jest wojna i w końcu jak prawdziwy żołnierz mam okazję walczyć za Hitlera. To nie ważne, że mam 11 lat. Były tam pokazane dzieci w różnym wieku i nawet dziewczynki, które rzucały się do walki. Między innymi przez to wypranie mózgu na obozie i przez nauki Kapitana K.
    Może i K mówi te wszystkie rzeczy sarkastycznie i bez przekonania, ale jednak to właśnie m.in. on robi z niewinnych dzieci tych "szalonych wyznawców" którzy zamiast uciekać, biegną do walki. On jest temu winny i bardzo dobrze zdaje sobie z tego sprawę. Kolejny powód do picia i tłumienia emocji, czy wyrzutów sumienia. I pogodzenie się ze śmiercią na koniec.

    A po zabójstwie Róży, K przychodzi do jej domu właśnie po to, żeby zająć się jej synem (myślę, że to on osobiście ją powiesił - tu można tylko spekulować, ale ja tak to odbieram). A ten rower przywozi przy okazji. Jako wymówka?
    To jest jasne, że po prostu K chce teraz zadbać o Jojo i przekazać wiadomość o śmierci matki. A na rewizję SS trafił przypadkiem (widać było, że się nie spodziewał tego). Przyszedł tylko pocieszyć Jojo. Bo on tak naprawdę bardzo lubi tego chłopca i do jego matki też nic nie miał - mówi nawet w ostatniej scenie "przykro mi z tego co się stało. Twoja mama była naprawdę dobrą osobą. Taką naprawdę dobrą".

    Kurde! Ale to jest dobrze napisane! Tak mało Rockwella na ekranie, a tyle przesłania, i tyle emocji.
    A tak w ogóle, to Sam Rockwell wygląda świetnie w tym zalotnie rozpiętym niemieckim mundurze ;) Może coś ze mną jest nie tak, ale faceci w tych mundurach wyglądają naprawdę seksownie. Specjalnie tak to wyglądało, żeby każdy się w tym prezentował jak milion dolarów

  • bartoszjastal ocenił(a) ten film na: 9

    bloody_slayer Jestem pod wrażeniem Twojej analizy! To sie nazywa miec przemyslenia po seansie! Do tego jak celne i głebokie!:) Czapki z głów!:) Milego dnia!

  • bloody_slayer Rewizję Gestapo.*

  • bloody_slayer myslę , ze trochę za bardzo się podnieciłas i nadinterpretowujesz wszystko. K to po prostu taki dobry nazista, to komedia , nikt tu z głównych bohaterów nie bedzie prawdziwym nazista- przeciez to chyba oczywiste.

  • evvina ocenił(a) ten film na: 8

    cool_2 no nie wiem, taka z tego komedia jak z Dnia Świra. Raczej dramat z elementami komediowymi, gdzie wydaje mi się jest miejsce na analizę postaci.

  • evvina Ale nie mozna tego filmu brac na powaznie i doglednie go analizować bo nawet nie ma do tego materialu..Większosc tego tesktu co kto napisał to jakies zmyslanie i dopisywanie ukrytych znaczen

  • Manni ocenił(a) ten film na: 8

    cool_2 To nie są żadne nadinterpretacje - to wszystko jest w filmie, to nie są jakieś filmoznawcze wywody z pogranicza nadinterpretacji tylko rzeczowa analiza tego, co pojawiło się w filmie. Filmy sa robione przez madrych ludzi (przynajmniej w tym wypadku) i czesto w kadrze ukrywa sie wiecej znaczen (nie bez powodu tak czy inaczej kadruje sie film czy uzywa konkretnych kolorow) niz te najbardziej powierzchowne. A wszystko co napisala OP w tym filmie jest, bardzo ukryte w podtekstach, ale jak najbardziej widoczne (jego pokojowa natura, gejowski podtekst, sympatia do Jojo itd).

  • Manni ocenił(a) ten film na: 8

    Manni (w ostatnim nawiasie chodzi oczywiscie o postac Rockwella)

  • bloody_slayer ocenił(a) ten film na: 9

    Manni dokładnie. To wszystko jest lekko ukryte w tej postaci. Tym bardziej wielkie brawa dla Sama Rockwella, bo jest go na ekranie naprawdę mało, a dzięki temu jak na drobnych niuansach zbudował tą postać można tak wiele odczytać.
    Po to się robi interpretację filmu, żeby wygrzebać to co twórca ukrył głębiej. A Taika jest świetny właśnie na wygrywaniu wielu rzeczy na drobnych elementach w tle. My mamy się doszukiwać wielu rzeczy. On nigdy nie podaje rzeczy na tacy. Jego filmy trzeba bardzo uważnie oglądać. Jedyna nadinterpretacja jaką mogłam tu popełnić to to, że K żałuje indoktrynowania tych chłopców i czuje się winny. Zdecydowanie bardziej jest pokazane to, że mu na tym w ogóle nie zależy, jest zrezygnowany i ma to gdzieś to czego ich naucza. Ten fragmencik mogłam sobie sama podciągnąć pod własne wnioski. Reszta moich argumentów tam jak najbardziej w tej postaci jest

  • bloody_slayer Między rewizją gestapo a powieszeniem matki Jojo musi być jakiś większy od przeskok czasu. Kiedy gestapo przychodzi do domu dachy kamienic w miasteczku są wolne od śniegu, kiedy Jojo znajduje matkę na dachach widać śnieg.

  • bloody_slayer Nie.
    To się nie trzyma kupy. Dlaczego Kapitan K miałby zamordować Różę?
    On nie wierzy w system, co wyraźnie mówi. Róża jako kobieta mu się podoba. Sam naśmiewa się z propagandy antyżydowskiej. On wie, że system jest chory, że Rzesza przegrała, a to oznacza dla niego śmierć. Wolałby umrzeć szybko na froncie, ale nie może i musi się mierzyć z każdym dniem i życiem zwykłych ludzi, dlatego ja już musi to skupia się tylko na sprawach "wojskowych" uciekając od ideologii. On nie zabiłby Róży, ani raczej nikogo z "cywilów". Co innego gestapo.
    Pewnie, że jest mu przykro, bo widzi jakie to wszystko jest bezsensu i nic nie może, nie mógł zrobić. Bez wahania chronił Żydówkę, przed gestapo, co gdyby się wydało, oznaczałoby dla niego wyrok. Ktoś tak pogodzony ze śmiercią nie mordowałby cywilów.



    "Ale jednak chociaż K robi to wszystko bez przekonania, w totalnie olewczy i sarkastyczny sposób, to jednak te jego nauki trafiają do tych młodych chłopców. Może i jemu nie zależy, a wręcz wcale się nie przykłada do "wyszkolenia nowych fanatyków", ale jednak te jego nauki działają na te dzieciaki. "

    To jest pokazanie systemów totalitarnych, pokazanie, że nie ważne jak absurdalne i głupie by nie było to co się mówi to "napaleni fanatycy" i tak to kupią. Nie ważne jak bez przekonania i jak głupio by coś mówił, to i tak wzbudzałoby entuzjazm i było interpretowane wedle nazistowskiej nienawiści. Gdyby mówił prawdę, to jego słowa i tak by nie dotarły do fanatyków i byłyby odwrotnie interpretowane. Mały trybik, w wielkiej maszynie, który miał znikomy wpływ i... ten znikomy wpływ wykorzystał w 100% ratując Jojo i jego "siostrę". Więcej zrobić nie mógł.

  • bloody_slayer Ja nie mógłbym bym przeżyć z myślą, że K zabił Różę, więc trzymam się wersji, że Niemcy wiedzieli, że ona walczy przeciw nim i jechała rowerem złapali ją i powiesili, a K chwilę później zobaczył ją jak wisi i po prostu odwiózł rower i wpadł do Jojo aby go pocieszyć i powiadomić o tym.

  • Lukasz_00 Ale wątpię też, żeby to Kapitan ją powiesił, powinna być wzmianka w tekście o tym, że musiał dokonywać już powieszeń moim zdaniem, czy może tę linijkę teksu pominąłem?

  • loku64 ocenił(a) ten film na: 6

    bloody_slayer Akurat nie wybiegałbym z takimi zachwytami .Postac jakich w kinie wiele. Po zakończeniu walk to nie zabijali żołnierzy, a co najwyżej więzili. Sam film to czarna komedia i nie jest wcale to kino zmuszające to głębszych przemyśleń z wielowarstwowym postaciami. Jak dla mnie solidne, nietypowe lecz jednak zdecydowanie kino rozrywkowe.

  • stadnicki82 ocenił(a) ten film na: 9

    loku64 a to ciekawe, bo mnie zmusiło do intensywnego przemslenia i wzruszyło. Niemal cały film się smiałem, a na koniec stwierdziłem, że to jeden z najsmustniejszych filmów od lat. Dyktatury i indoktrynacja to temat współczesny, można czerpać przemyslania pełnymi garściami

  • loku64 ocenił(a) ten film na: 6

    stadnicki82 Rozumie co masz na myśli jednak jak dla mnie temat był tyle razy już przerabiany, a w tym konkretnym filmie był on nieco jednak mało dosadnie pokazany. Takie jest moje zdanie. Z pozoru film jest szalony, jednak jak dla mnie nieco za grzeczny.

  • stadnicki82 ocenił(a) ten film na: 9

    loku64 pamiętaj że ten film to perspektywa dziecka. Więc w tym kontekscie jest taki jak trzeba.

  • bloody_slayer ocenił(a) ten film na: 9

    loku64 Zabijali. Wyraźnie kiedy Jojo ucieka i żołnierze odciągają Kapitana K, po chwili słychać strzały egzekucyjne. Trzeba tylko się przyjrzeć tej scenie i wsłuchać w te strzały.
    Zdecydowanie jest to film głęboki. Z wieloma ukrytymi niuansami w tle. To że rzeczy są mało dosadnie pokazane to właśnie duży plus tego filmu. Bo nie jest to bardzo ciężki dramat. Może być traktowany jako "rozrywkowy" a przy okazji zmusi do refleksji i jest bardzo wartościowy. To właśnie perspektywa 10-latka na wszystkie wydarzenia sprawia że mamy lżejszy ton historii

  • loku64 Rosjanie zabijali jeńców niemieckich tak jak niemcy zamykali jeńców radzieckich w obozach gdzie rosjanie umierali z głodu

  • Janekkowalski2011 ocenił(a) ten film na: 1

    bloody_slayer Rockwell to nie typowy nazista, tylko typowy socjalista. Wie, że coś nie będzie działać, ale będzie próbował to uruchomić. Zresztą robią to do dziś - wiedzą, że socjalizm nie działa, a ciągle go budują ;-) Poza tym bycie gejem w czasach Hitlera raczej nie było możliwe, gdyż geje powstali dopiero w latach 70-tych. Wcześniej to byli homoseksualiści ;-)

  • bloody_slayer ocenił(a) ten film na: 9

    Janekkowalski2011 ja rozumiem że film może się nie spodobać, a ta konkretna narracja nie przypaść do gustu... jest bardzo specyficzna więc normalne że niektórzy dadzą niższa ocenę... no ale żeby wystawiać 1 dla Jojo Rabbit... to trzeba mieć "ciekawy" pogląd na postrzeganie filmów :)

  • kanjerb ocenił(a) ten film na: 8

    Janekkowalski2011 Powtarzasz po Korwinie zupełnie jak Jojo po swoich idolach :)

  • bloody_slayer Mam pytanie dotyczące roweru, ze sceny z Gestapo w domu Jojo. Czy to nie jest czasem rower jego matki? Wtedy byłoby dla mnie oczywiste, że po własnoręcznym powieszeniu jego matki, kapitan K w ramach znajomości przyszedł zwrócić jej rower

  • bloody_slayer ocenił(a) ten film na: 9

    gregory_ku dokładnie. To jest rower matki Jojo. Po wszystkim go odwozi do domu i chce pocieszyć jej syna. Właśnie dlatego pisałam, że to K ją powiesił. To taki mały szczególik. Ktoś odwróci wzrok na chwilę w popcorn i nie zauważy. Dlatego nie warto jeść na filmach :)
    Waititi uwielbia ukrywać takie małe detale w swoich filmach. My mamy się domyślić szczegółów i sami sobie je poskładać w całość. Zresztą ten film ma pełno takich smaczków.
    Ciekawa rzecz jaką zauważyłam za 2 seansem - kiedy rozstrzeliwują żołnierzy niemieckich na końcu, powraca chłopak który zamordował królika na początku filmu. Stoi w tle za Samem Rockewllem płacze tam i mówi "nie, błagam, ja nie jestem taki jak oni, wypuśćcie mnie". Kiedy K bez strachu podchodzi do śmierci, to tamten największy sadysta, dla którego wojna jest pretekstem do bycia psychopatą, w momencie śmierci jest największym tchórzem i najbardziej się boi. Dosłownie 3 sekundy w tle, a ile ta scenka dodaje perspektywy :) Za to uwielbiam ten film.
    Podobnie w scenie początkowej na obozie. Moment kiedy dzieciaki palą książki. Kapitan K stoi tam nad ogniskiem i wygląda groźnie. Właśnie nie! Za drugim razem to do człowieka dociera :) To nie było spojrzenie z cyklu "patrzcie jaki jestem groźny". On tym spojrzeniem pokazuje swoje podejście do tej sytuacji. Patrzy z politowaniem. Dla niego to jest żałosne. To wzrok pt. "co za debilny pomysł, palić książki, że też muszę to robić". I bierze łyczek alkoholu ;)

  • gwidon_shepard ocenił(a) ten film na: 9

    bloody_slayer Bloody_slayer Jestem pod wrażeniem twoich przemyśleń, zgadzam się totalnie ze wszystkim co tu napisałaś. Również uważam postać Rockwella oraz jego grę za świetne

  • SaintIlluminata ocenił(a) ten film na: 8

    bloody_slayer ja jego minę podczas palenia książek odebrałam jako lekki przestrach tym, co się dzieje.

  • robar7 ocenił(a) ten film na: 8

    bloody_slayer To jeszcze jedna scena na basenie. Jojo pyta K co ma zrobić jak zobaczy żyda. K mu mówi, że ma donieść i że gestapo zabije wszystkich, którzy mu pomagali, i jeszcze inne przypadkowe osoby. Była to wyrażna sugestia żeby nie mówił nic

  • gregory_ku Nie. Rower, który wniósł kapitan K, to nie ten sam, ani nie taki sam, na którym jechała matka Jojo. Przede wszystkim rower matki miał niską ramę (taka damska wersja), rower kapitana - wysoką ramę. Poza tym rower matki miał koszyk z przodu i inny błotnik nad tylnym kołem.

  • Oliwka902 ocenił(a) ten film na: 10

    bloody_slayer aaa wiedziałam. zauważyłam ten jeden moment kiedy kapitan k patrzył na tego żołnierza o sekundę za długo. świetnie pokazane i ogólnie postać jest moja ulubiona z całego filmu, a rockwell. matko uwielbiam gościa

  • Krasnylud ocenił(a) ten film na: 7

    Oliwka902 Jego adiutant ma na płaszczu różowe trójkąty, to tak jakby ktoś jeszcze miał wątpliwości

  • Sayuki78 ocenił(a) ten film na: 8

    bloody_slayer Wow, jestem pod wrażeniem. Pierwszy raz na filmwebie ktoś pisze z rigczem :)

  • bloody_slayer Doskonale napisałaś.

  • RipRoy ocenił(a) ten film na: 8

    bloody_slayer Też tylko powiem, że ta scena rozmowy tuż przed rozstrzelaniem i to jak ratuje Jojo życie, no to najbardziej wzruszający moment filmu. Taki trochę mentor z niego, tylko naprawdę złamany już przez życie i na tyle mądry, że wie, iż nie ma dla niego ratunku. Rockwell to jak jednak coś zagra to nie ma mocnych.

  • rozalia_kujon ocenił(a) ten film na: 8

    bloody_slayer „Tak jakby ten ostatni dobry uczynek miał być jego rozgrzeszeniem za całe wcześniejsze zło.”- pięknie napisane.

  • PokerMorda ocenił(a) ten film na: 10

    bloody_slayer Na mnie duże wrażenie, oprócz tego co opisałaś, zrobiło to, jak bardzo miał wszystko gdzieś. Tak jak piszesz, wiedział że zginie. Wiedział że niezależnie co się stanie jego życie jest przegrane.

    Więc postanowił odejść po swojemu. Po prostu. Nawet jeśli to oznaczało ubranie się w idiotyczny sposób. W końcu, i tak zginie, a tak to przynajmniej zrobi to z uśmiechem na ustach. I faktycznie, to chyba jeden z niewielu momentów w filmie, gdzie K jest po prostu uśmiechnięty i chociaż przez chwilę szczęśliwy

  • bloody_slayer Wiele osób to już pisało, ale też muszę powiedzieć, że jestem pod wrażeniem twojej dogłębnej analizy i jak najbardziej się z tobą zgadzam. Nie pomyślałam jedynie o tym, że to on mógł być tym kto powiesił matkę Jojo, ale rzeczywiście ma to sens.

  • omeg33 ocenił(a) ten film na: 9

    bloody_slayer Super analiza! A co do tego bycia gejem, to ja też to zauważyłem. W scenie w siedzibie SS, kiedy pomyli owczarzy z owczarkami, a Kapitan popatrzył tak zalotnie na Finkela :P

  • bloody_slayer Typowe bredzenia lewaków. Obowiązkowo dobry Niemiec, który chciał dobrze, ale nie wyszło. Obowiązkowo dobry gej. Obowiązkowo prześladowani wyłącznie Żydzi bez żadnej skazy. Szkoda tylko, że zabrakło obowiązkowego polskiego nazisty.