Ki

2011 1 godz. 33 min.
6,0 18 913
ocen
6,0 10 18913
6 850
chce zobaczyć
6,8 8
ocen krytyków
{"rate":6.75,"count":8}
{"type":"film","id":537562,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Ki-2011-537562/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Ki
  • SickMind ocenił(a) ten film na: 6

    Obiecałem sobie kiedyś, że nie będę recenzował filmów, które oceniam poniżej 7/10 (a "Ki" do takich się zalicza), tak więc sam nie wiem czemu właśnie to robię? Tak na serio powodem jest chyba to, że pomimo iż film jest teoretycznie o niczym i nie ma żadnej zawiłej fabuły (typowy wycinek z życia tytułowej bohaterki) - jakoś cały czas nie mogę o nim przestać myśleć...
    "Ki" to jeden wielki pokaz gry aktorskiej Romy Gąsiorowskiej (bardzo dobra rola, choć równie świetnie wypada Adam Woronowicz), która brawurowo wciela się w tytułową rolę młodej dziewczyny-oportunistki, która pomimo tego, że życie ją zdrowo kopie w tyłek (oczywiście w większości z winy jej własnych wyborów, ale to już inna bajka) - nie poddaje się i z całą mocą chwyta je za gardło, walcząc aby przeżyć kolejny dzień, ale przeżyć na własnych warunkach (bo ona zawsze płynie pod prąd), wspinając się do góry najczęściej na cudzych barkach. Bo Ki to typowa pijawka, która niczym kompas bezbłędnie wyczuwa kogo może wykorzystać, aby choć na chwilę zrzucić na drugą osobę swoje obowiązki. Podrzuci dzieciaka, wprowadzi się do mieszkania, bezczelnie poprosi o udawanie narzeczonego (przed kontrolerką z Ośrodka Pomocy Społecznej), a kiedy ktoś ma do niej pretensje - oczaruje go uśmiechem i... z niewinną miną poprosi o pożyczenie kilku dyszek. To typowa dziewczyna-wampir, która ze swoją uroczą bezczelnością idzie przez życie jak burza, rozpychając się łokciami. Co jest więc takiego w tej postaci, że bardziej intryguje niż wkurza? Może jest to ta jej dziecięca naiwność, która sprawie, że Ki nie wygląda na wyrafinowaną sukę, która z premedytacją planuje jak tu kogoś wycyckać? Ona po prostu już taka jest. Wyczuwa instynktownie okazję i ją wykorzystuje. Kropka. Nie ma zastanawiania się, planowania, czy knucia. Dziewczyna działa niczym magnes na metalowe opiłki - adoptując na własne potrzeby wszystko (i wszystkich) to, co może pomóc jej przeżyć kolejny dzień, ale przeżyć nie "na klęczkach" (czego można by się było spodziewać patrząc na jej sytuację bytową), ale z wysoko podniesioną głową i krzywym uśmieszkiem na twarzy.
    W postaci Ki jest pewien tragizm i heroizm zarazem, dlatego też tak mnie fascynuje. Tragizm jest niezmiennie wpisany w jej DNA, bo dziewczyna egzystując w ten sposób (wykorzystując ludzi i odsuwając ich jak puste puszki po napoju, kiedy przestają być przydatni), mknie przez życie niczym meteoryt na spotkanie z Ziemią, pchana tą autodestrukcyjną siłą, która sprawia, że Ki trwa tak "od zderzenia do zderzenia". Wiemy jednak dobrze, że żyjąc w ten sposób, będzie ona zawsze skazana na samotność i nigdy nie zazna stabilizacji, o której podświadomie może i marzy.
    Nie da się tu ukryć, że jej postawa jest także w pewien sposób nacechowana heroizmem, bo większość osób w jej sytuacji by się dawno załamała, popadła w nałogi, czy siadła i zaczęła biadolić. Ki jest jednak inna. Ona staje do walki i bierze się z życiem za bary, aby mieć choć namiastkę tego, że może żyć tak jak ona tego chce, a nie tak jak wymuszają to na niej warunki w jakich się znalazła. A, że Dziewczyna gra tylko wg swoich własnych reguł i nigdy "nie bierze jeńców", niczym tonący, który wygrzebując się na brzeg, spycha swojego wybawcę w odmęty? Cóż... Love it, or leave it - dla Ki jest to obojętne, bo zawsze się znajdzie następna osoba, którą będzie ona mogła wykorzystać, aby życie było dla niej choć trochę bardziej znośne.
    Ocena Kingi jak i samego filmu jest dosyć trudna. Film na Forach jest równany z błotem, a bohaterka - piętnowana. Nie zmienia to jednak faktu, że dla mnie jest to w pewien paradoksalny sposób intrygująca postać. Ki fascynuje tak jak płomień fascynuje ćmę, jednak kiedy podlecisz zbyt blisko - spłoniesz w ogniu jej ciągle nienasyconych potrzeb. Czasami jednak warto zaryzykować... nawet wbrew rozsądkowi.
    Myślę, że film nie spodoba się zbyt wielu osobom (dla większości będzie pewnie "o niczym"). Ktoś napisał, że obraz będą potrafiły docenić tylko te osoby, które miały okazje spotkać kiedyś na swojej drodze osobę taką jak Ki. Podpisuję się pod tym obiema rękami, bo tylko tacy widzowie będą potrafili dostrzec ową subtelną dwoistość charakteru bohaterki granej przez Romę Gąsiorowską, ktora może i chciałaby podświadomie żyć normalnym życiem (dom, rodzina, stabilizacja itp.), ale nigdy nie będzie jej to dane, ponieważ taki stan rzeczy po prostu zawsze będzie w sprzeczności z jej autodestrukcyjną naturą. Moja ocena: 6,5/10.

  • HRA ocenił(a) ten film na: 7

    SickMind Bardzo przyjemnie się czyta tak wyważone, interesujące recenzje. Niestety to rzadkość na Filmwebie.

  • iga555 ocenił(a) ten film na: 6

    HRA zgadzam się z HRA,pisz więcej SickMind ! ;)
    już nie mogę się doczekać, jak sama będę mogla ocenic ten film...;)

  • iga555 ocenił(a) ten film na: 6

    iga555 jednak sie zawiodłam...
    gra Romy co najmniej dobra,ale jednak czegoś w tym filmie mi zabrakło, cos bylo nie tak...
    niestety tylko 6/10,a liczylam na więcej ;)

  • Treh ocenił(a) ten film na: 6

    SickMind Takich dziewczyn w polskich miastach jest całkiem sporo, postać Ki jest w stu procentach autentyczna. Beztroska gdy nie trzeba się martwić na zapas, kochająca matka, przyspawana do papierosa, dojrzalsza od niejednego z napotykanych facetów. Powtarzająca - wydaje mi się - drogę własnej matki.

  • Treh raczej u niej nie ma tej beztroski i nie ma też roszczeniowości jak niektórzy o tym piszą- ale być może ja zauważam coś całkiem innego ;)

  • SickMind SickMind, trafne jest prawie każde Twoje zdanie. Nie szkoda czasu na czytanie Twoich przemyśleń. Uważam jednak, że Ki nie jest oportunistką, gdyby była to pędziłaby życie kotki. Film 8/10 dla mnie ale dla młodych ludzi, którzy nie będą chcieli go oglądać gdyż nie ma w nim nic z baśniowego świata gier, będzie notowany dużo niżej. Dykcja Romy drażni purystów ale młode dziewczyny teraz tak mówią, gdyby mówiła "czysto" byłaby teatralna a ona jest do bólu "dzisiejsza".

  • SickMind Nic dodać nic ująć, zgadzam się w 100 %

  • jacawraca ocenił(a) ten film na: 7

    SickMind "Ktoś napisał, że obraz będą potrafiły docenić tylko te osoby, które miały okazje spotkać kiedyś na swojej drodze osobę taką jak Ki. Podpisuję się pod tym obiema rękami..." ja również się podpisuję, poznałem niemal identyczną osobę, wbrew pozorom jest takich dziewczyn sporo... załatwiają wszystko "na ładną buzię", choć Ki zaimponowała mi uporaniem się z dyrektorem opieki społecznej ... Roma zagrała świetnie, zbudowała wyrazistą postać, Szacun :)

  • Annodomini ocenił(a) ten film na: 8

    SickMind Bardzo fajna recenzja, tobie też nie chcieli przyjąć :P? myślę, że zaletą "Ki" jest, to że jest ona właśnie tylko i wyłącznie wycinkiem z życia Kingi, w którym zasadniczo przez okres fabuły nic specjalnego się nie zmienia. W wielu filmach tego właśnie poszukuję, a nie znajduję. Poza tym Roma genialnie gra i jest śliczna :D

  • SickMind Bardzo trafna recenzja. Nie zgadzam się jednak z Twoim pierwszym zdaniem, bo NIE JEST TO FILM O NICZYM :) Jest właśnie o ludzkim egoizmie, a co najgorsze, który w efekcie dotyka jej własne dziecko (które POMIMO WSZYSTKO

  • SickMind Bardzo trafna recenzja. Nie zgadzam się jednak z Twoim pierwszym zdaniem, bo NIE JEST TO FILM O NICZYM :) Jest właśnie o ludzkim egoizmie. Co najgorsze, egoizm Ki w efekcie dotyka jej własne dziecko (które POMIMO WSZYSTKO jednak kocha). Gra aktorska Romy mnie nie porwała. Nie przepadam za nią. Dla mnie zawsze jest taka sama - w każdym filmie tak samo neurotyczna, denerwująca, z tą niezmienną manierą w mowie, która mnie drażni. Pewnie taka jest i w rzeczywistości, co (w mojej opinii) wyklucza ją z listy wybitnych aktorek (bo to oznacza, że w każdym filmie gra samą siebie :P). Zakończenie filmu wzbudziło we mnie pewien niedosyt. Może spodziewałam się jakiejś wewnętrznej przemiany Ki? Ale w sumie takie zakończenie bez happy endu w sumie jest chyba lepsze :) Ma za swoje. Została sama. Wszyscy ją opuścili. Chociaż może rzeczywiście nie do końca. Jak napisałaś "zawsze się znajdzie następna osoba, którą będzie ona mogła wykorzystać, aby życie było dla niej choć trochę bardziej znośne."

  • agar71 To co napisałaś dotyczy prawie wszystkich innych aktorów (oprócz np T. Łomnickiego), Ciało niesie ograniczenia.A Roma jest niesamowicie ciepła (ogólnie) i urocza.

  • sothis216 ocenił(a) ten film na: 8

    SickMind To tez film o zagubieniu i blędach w komunikacji. Kinga jest pozytywną bohaterką tylko troche zagubioną.
    Reszta postaci w tym filmie wydaje sie sztywna spieta i ponura. Takich osob znam kilka jednak zadna nie jest takim wampirem- to na dluzsza mete by nie dzialalo.

  • jacpod ocenił(a) ten film na: 7

    SickMind Sam bym tego lepiej nie ujął.Ukułem nazwę dla nie;kobieta liana