W latach 90 popularne były filmy toczące swą akcje głównie w sądzie. Ich bohaterami byli zazwyczaj młodzi prawnicy. I tak powstały min. Czas zabijania, Zaklinacz deszczu czy właśnie Komora, wszystkie na podstawie powieści Johna Grishama. Po seansie stwierdzam, że Komora to bardzo dobry film. Zawiera wszystkie elementy dobrego dramatu sądowego, mamy ciekawą historię, przekonujące aktorstwo( na wielką pochwałę zasługuje rola Gene'a Hackmana), ciekawie zarysowane postacie oraz wzruszający koniec ( nawet zakręciła mi się łezka w oku). Przyznam, ż dostałem więcej niż oczekiwałem, a i tak oczekiwałem dobrego filmu. Film potrafi wciągnąć, przez cały seans nie jesteśmy pewni zakończenia. Trochę naciągane, ale wysokie 9/10.