ale jak zawsze to w horrorach koreańskich - ma to coś w sobie. Scenariusz nie jest wymarzony, ale prowadzenie całej historii(niekoneicznie chronologicznie) jest zrobione w interesujący sposób. Aktorstwo nie jest złe. Muzyka w porządku, szczególnie motyw przewodni. Dla niektórych film może się wydawać zakręcony, ale przy uwadze można się połapać. Ogólnie, tutaj zacytuję mniejwięcej kolegę Tetsuya - "...jest wiele lepszych koreańskich horrorów/thrillerów", ale ten nie jest wcale zły. Ja lubię kino wschodnie, szczególnie grozę(resztę gatunków nie mam okazji zbyt często obejrzeć) i "Cinderella" mimo wszystko jest dobrym reprezentantem tego kraju.