
Na ulicach Londynu Mike, młody bezdomny mężczyzna, walczy o przetrwanie, zmagając się z przeszłością i próbując odmienić swoje życie. Jego życie kręci się wokół marginalizacji i przelotnych przebłysków nadziei. W miarę jak podąża drogą do samopoznania, pojawiają się nieoczekiwane szanse, które mogą oznaczać nowy początek.
To niewątpliwie solidny film i bardzo dobre aktorstwo, ale tematycznie nie powiedział mi niczego nowego. Coraz częściej mam wrażenie, że kino wciąż opowiada tę samą historię o ludziach z marginesu – uzależnionych, bezdomnych, takich, którzy nie potrafią odnaleźć się w społeczeństwie. Historie, nad którymi mamy się...
ja jestem pan tik-tak, tik-tak, tik-tak, tik-tak..
gadka o laku empatii, następujący po niej gwałtowny wybuch współczucia i następujący po nich brudny odpływ zlewu zrazu wprowadzają właściwą perspektywę.
zaczyna się tradycyjnie, niczym w Świętej Górze: przebudzeniem pijanego i zaszczanego johna di foola na...