CO TU NAPISAĆ ŻEBY NIE WYSZŁO TAK BANALNIE...?...

jak napisze, że brak słów; świetny; fenomenalny; niepowtarzalny, to wyjdzie tak.. zwyczajnie. a ten film nie jest zwyczajny. film jest przegenialnofantastyczny. ale w czym rzecz? z pewnością świetna gra aktorska, zarówno Jesse Bradford jak i reszta obsady są genialni. bardzo podobał mi się również Adrien Brody, nie był wtedy jeszcze gwiazdą. dobra reżyseria, choć z taką nie kojarzy mi się Soderbergh... ale tutaj dobrze mu to wyszło.

co do treści, Aarona wszyscy powoli opuszczają, brat, matka, ojciec, jedyny przyjaciel Lester, nawet Arletty nie widzimy na końcu, uwieńczeniem jest samobójstwo jakże miłego dla Aarona sąsiada. wszyscy odchodzą, bohater zostaje zupełnie sam, głodny, wycieńczony, zmęczony... nagle zjawia się brat, z podróży wraca ojciec, matka wraca do zdrowia. zaczynają nowe lepsze życie.

na końcu odczułem lekki... 'zawód'... liczyłem na mniej pomyślne zakończenie. wszystko ku temu zmierzało, więc miałem prawo sądzić, że nie będzie HAPPY ENDu. nie oznacza to jednak, że film w jakiś sposób traci na wartości. wręcz przeciwnie, po 15 latach od premiery jest nadal ŚWIEŻY. cały czas mamy okazje oglądać te wszystkie dramaty, które zawsze kończą się tak samo, a cały film jest tylko przedstawieniem wydarzeń, które tłumaczą i wyjaśniają dlaczego 'do tego doszło'.

Film to wielkie dzieło, jednak troche nie doceniane, dobrze, że są takie programy jak KOCHAM KINO i dobrze, że jest Grażyna Torbicka, tylko dzięki niej mamy jeszcze okazje oglądać podobne filmy, bo jak wiadomo program KK nie cieszy się zbyt dużą oglądalnością...

1

    Zgłoś nadużycie

    Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
    Ostatnio odwiedzone
    wyczyść historię