To jest po prostu jakaś porażka...

Trzy gwiazdki to i tak dla mnie za dużo ale może najpierw napiszę za co te trzy gwiazdki. Za renifera, za nawiązanie do Zaplątanych (kiedy Anna śpiewa tą swoją głupią piosenkę widać przy bramie Roszpunkę i Julka :) oraz za całkiem ładna grafikę aczkolwiek bardzo podobną do Tarzana i w pewnym sensie Piękna i Bestia).

Twierdzenie ,że to ,,dzieło'' jest lepsze od Króla Lwa...po prostu łamie moje serce. Trywialna fabuła, głupkowate piosenki... dziecięce zachowanie niby dorosłych postaci w filmie...dużo by jeszcze wymieniać. Sądziłam ,że ten film ma mi więcej do zaoferowania... Zaplątani i Moana biją tę bajkę na kolana. Wolę jednak klasykę gdzie Disney jeszcze czegokolwiek uczył a muzyka była taka że z radością się do niej wraca nawet po 10-15 latach. Kraina Lodu to bajka przeznaczona dla małych dzieci...bez głębszego przesłania... fabuła ciągnięta bo musi być... główna piosenka ,,Let it go'' wzbudza we mnie wręcz agresję. Postacie pozbawione są charakteru...nie da się ich po prostu lubić. Nie wiemy dokładnie o co chodzi w tym całym filmie mimo że czytałam dużo teorii i wyjaśnień nadal dla mnie jest to dziwne...Oscar nie wiem za co.... tak działa dźwignia handlowa- Grey też był świetnie wypromowany tak i Kraina Lodu okazała się niby sukcesem. Nie obejrzę jej ponownie... podziękuję. Jestem na NIE :>

24
  • Czekaj tylko aż pojawi się tu pewien Anonim który cie zjedzie za szkalowanie tej bajki :v

  • Jak ja kocham gdy ktoś pisze, że tego i tego nie da się lubić mimo, że miliony osób to lubią xD

    • Nie idę za stadem baranów jak inni. Mam swoje własne gusta :)
      To że ktoś coś lubi i jest do dość spora grupa ludzi nie znaczy że ja muszę. To się nazywa mieć własne zdanie. A ta bajka niestety mnie zawiodła bo całej długości :)

      • Tu nie chodzi o to, żebyś lubiła, tylko o sposób wypowiedzi. Co innego "moim zdaniem", a co innego "nie da się tego lubić", "nie wiemy o co chodzi w filmie" (kto nie wie? mówimy za siebie, nie za wszystkich, ja osobiście nie mam większych problemów ze zrozumieniem bajek) itd.
        A ludzie, którym się to podoba, też mają swój gust, to wcale nie oznacza, że "idą za stadem baranów". Nie popadajmy ze skrajności w skrajność.

  • Oj tam oj tam :D.

  • Sam uważam, że bajka jest mocno przereklamowana. Jedyne co ratuje to dzieło to jedna wirusowa piosenka i jej wykonawczyni, która jest dosyć ciekawą postacią na tle reszty księżniczek Disney'a.
    Dlaczego nauczyli się jej bać swoich mocy zamiast motywować ją do nauki opanowania ich i traktować to jak coś normalnego - nie mam pojęcia.
    Dlaczego książę miał przejąć władzę w Arendelle, jeżeli nie ma żadnych świadków jego ślubu z Anną - nie mam pojęcia, a na pewno byli bliżsi krewni dziedziczący tron.
    Czym żywiła się Elsa w zamku i jakim cudem nie dostała hipotermii - to drugie tłumaczą moce X-Mena, ale prędzej czy później musiałaby zejść do wioski po śniadanie.
    Czemu zaryzykowanie śmiercią przez roztopienie przez Olafa by podtrzymać przy życiu Annę nie liczy jako akt prawdziwej miłości - nierozwiązana zagadka.
    Kraina Lodu ma pewną smutną cechę - świetnie prezentuje działanie marketingu i to, że do dziś reanimują tego trupa by sprzedać nowe gadżety.
    jak ktoś się chce kłócić, proszę o w miarę krótkie wypowiedzi podzielone na akapity, widziałem już dosyć ścian tekstu pod tym filmem.

  • To samo uważam- chwyt marketingowy. Gdy "Kraina Lodu" wchodziła do kin to wszędzie widziałam to na bilbordach, plakatach na co drugim przystanku, już nie wspomnę o telewizji-co druga reklama to był zwiastun, myślałam że oszaleje. To samo jest z "La la land"-ciągle wysłuchiwałam, że trzeba iść na to do kin, bo masę Oskarów otrzymało- a jestem fanką musicali- obejrzałam w domu i wyłączyłam w połowie, bo okropnie się przy nim nudziłam.
    Bohaterki prócz ładnego wyglądu-co przyciąga głównie dziewczynki- nie reprezentują żadnych fajnych cech charakteru. Obie również nie wyciągają lekcji - Elsa i jej rodzice jakby nie ogarnęli o co chodziło trollom z mocą śniegu, tylko jeszcze bardziej pogłębiają strach córki poprzez zamknięcie jej w czterech ścianach. Ale o tym to mogłabym jeszcze długo pisać-po prostu trzeba zapełnić resztę filmu. Rodzice to "wzór do naśladowania" takich szukać ze świecą-znowu, jakoś trzeba popchnąć fabułę do przodu xD Co do Elsy to jestem zdziwiona, że niczego nie zauważyła po zbudowaniu pałacu-że gdy jest szczęśliwa i zadowolona to panuje nad mocą. Nawet renifer Kristoff'a jest bardziej ogarnięty umysłowo i uważam tą postać za najlepszą w całej bajce, bo widzi więcej niż wszyscy bohaterowie razem wzięci. Anna to porażka pomimo pozytywnego nastawienia, mam tu w główne mierze scenę po powrocie do zamku: "Kristoff mnie kocha?" - Dobra to do niego lecę, bo co z tego że go olałam i poleciałam zakochana do Hansa, który jednak mnie nie kocha. Nie wyciągnę żadnej lekcji i nie stanę się bardziej ostrożna, przy zawieraniu przyjaźni z innymi.- Ja się dziwię, że Kristoff ją po tym chciał. Myślałam że jest spoko, bo taki mi się wydawał na początku- na końcu stwierdziłam, że oboje są siebie warci, bo reprezentują ten sam poziom(nikogo nie obrażając oczywiście xD )

    • Aha, zapomniałam dopisać, że mówi się że to bajka dla dzieci, więc historia nie może być skomplikowana.
      Ale tu nie chodzi o skomplikowaną fabułę, tylko jej przesłanie.
      Dziewczynka po obejrzeniu takiego filmu, będąc nastolatką będzie latała za każdym facetem, a później płacz, bo facet ją olał. A następnie poleci do kolejnego - to jest myślenie Anny.
      Nie potrafię, nie umiem, nie dam rady i nawet nie spróbuję, nie pomyślę co robię źle, nie poproszę o pomoc, będę to trzymać w sobie.-to jest myślenie Elzy.
      Kocham ją, ona nie kocha mnie, nie wyznam jej tego bo to WIELKA MIŁOŚĆ(która widać jaka się później okazała) i nie chcę wyjść na idiotę, lepiej podkulę ogon i pójdę, o jednak facet jej nie kocha i przyleciała do mnie więc jej wyznam, nie muszę się za bardzo wysilać i starać się o jej względy - to jest myślenie Kristoff'a.

  • Jesteście Poje*ani xd

  • Akurat tu przesłanie jest całkiem dobre:
    1 nie trzeba szukać "księcia z bajki" i to że miłość od pierwszego wejrzenia nie jest wymogiem do udanego związku
    2 siostrzana miłość, która dość długo była pomijania w bajkach (zazwyczaj rodzeństwo było złe, albo neutralne)

    Co do innych bajek Disneya w Królu Lwie nie pasowało mi to że wszyscy bohaterowie są płascy, mają konkretny charakter, konkretną rolę i to że nie ma żadnych zaskoczeń.
    Zaplątanych też nie tolerowałem, tym bardziej że z "macochy" zrobili tą złą już na początku. Szkoda że pominięto aspekt ten że ludzie króla zniszczyli życiodajny kwiat, zamiast wykorzystać go jak ona bez niszczenia.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię