"Love God" to utrzymana w konwencji psycho-fikcji dziwaczna love-story, w której technika cyfrowa ściera się z technikami konwencjonalnymi. Bohaterem jest Larue, młody chłopak, właśnie wyrzucony ze szpitala psychiatrycznego i zmuszony do życia w koszmarnej hotelowej norze na Manhattanie. Laure cierpi na syndrom maniakalnej żądzy czytania, a następnie niszczenia słowa pisanego. Nosi okulary o grubych, zniekształcających widzenie szkłach, które z jednej strony hamują jego niszczycielską pasję, ale też komplikują stosunki z dziwacznymi sąsiadami. Świat za murami szpitala również pełen jest "samookaleczających się schizofrenicznych morderców" oraz ludzi "cierpiących na chroniczny niehigieniczny syndrom Tourette'a". Paranoja pogłębia się jeszcze bardziej, kiedy Larue zaczyna podejrzewać, że czyha na niego gigantyczny robak, biorący udział w spisku uknutym przez doktora Noguchiego... W wymyślonym przez reżysera Franka Grow halucynacyjnym świecie, zwariowane, wstrząsające opowieści o potworach, szaleństwie i seksie przeplatają się z niekonwencjonalnym romansem tworząc historię, która nie podlega żadnej z filmowych kategorii.
opis festiwalowy