jak na horror film bardzo dobry, potrafi przestraszyć, super fabuła, choć z paroma niedociągnięciami, niezły klimat i dobra gra aktorska głównego bohatera
już od pierwszych minut widz czuje strach i kryjącą się tajemnice
jedynie co do tego filmu mi nie pasuje to scena z rozrywaniem szczęki, nie wiem co ona miała w ogóle wnieść, jedna wielka makabra, wszystkie ofiary luster ginęły poprzez poderżnięcie gardła, zarówno Gary Lewis jak i ta dziewczynka miała tak zginąć...
a co do zakończenia bardzo dobre, mam tylko dylemat co do tego kiedy główny bohater przeniósł się na drugą stronę lustra, albo podczas wybuchu tych luster co może usprawiedliwiać jego wyrównany pojedynek z demonem, w końcu już nie żył, albo podczas tego zawalenia się kanału...?
zastanawiam się także nad tym czy te lustra w gmachu pokazywały też fragmenty tego co działo się w tym budynku podczas pożaru? były takie sceny z palącymi się ludźmi oraz z tą kobietą wołającą o pomoc...