Słabizna taka, że aż boli. Odtwórca głównej roli czyli człowiek-mysz jest beznadziejny, reszta aktorów jeszcze gorsza. Efekty - cóż nie chce obrażać dolnej półki, powiem tylko, że jak je zobaczyłem to autentycznie pomyślałem, że film jest z 1986 roku tak + - Ogólnie to SMRÓD BRUD KIŁA I MOGIŁA darujcie sobie szkoda...
ostatnio mi sie śniło coś podobnego do tego filmu też tornado magnetyczne tylko że gdy było w
ogródku przed domem to nic metalowego nie przyciągało a po chwili ono sie zatrzymało, ale na
tym miejscu stał nieruchomo jakiś facet, pewien mały chłopiec go dotknął a ten go złapał i dalej
tak stał, ja wyciągnełem ręke...
Tytuł przyciągający uwagę, ale boje się puszczać. Głównie ze względu na to, że ostatnio
jest jakiś wysyp katastrofalnych filmów a co dziesiąty można uznać za udany. Tego typu
gatunki mają to do siebie, że w 70% skonstruowane są z efektów specjalnych i aż strach
sprawdzać, co każdy kolejny niskobudżetowy tytuł,...
Jeśli chodzi o zbudowany schemat fabuły to typowy standard TV.
Katastrofa , zapobieganie katastrofie i finał.
Nic szczególnego, gra aktorska pozostawia wiele do życzenia, sztuczność przesiąkała przez aktorów.
Jednak są i plusy sam pomysł nieco zabawny ,ale oryginalny no i dziękuję bardzo ,że darowali sobie...
nota jest za pomysł tego jeszcze nie było chyba że mnie coś ominęło czyli scenariusz na + i to wszystko.Zbyt szybkie rozwinięcie akcji i jej zakonczenie. Aktorzy sztuczni , są do kitu. Nie mieli kogo wziąć do filmu tylko podstarzałego L. D. Phillipsa. Zdecydowanie film klasy B chociaż od biedy obejrzałem do końca.