Film klimatami kojarzyl mi sie z ogladanym w dziecinstwie serialem o nielsu holgersonie (czy jakos tak), co wiecej, ten magiczny obraz, przesiakniety sekwencjami przerywnikowymi w stylu starych obrazow miyazakiego (jak chocby scena przy ognisku w "szkarlatnym pilocie" czy kilka innych sekwencji z "laputy"..) sprawil ze...
więcej