W końcu postanowiłam go obejrzeć, chodź długo się przed nim broniłam. Zupełnie mnie nie zachwycił, chodź nie mogę powiedzieć żeby był zły. Temat i pomysł dobry, ale czegoś mi w nim brakowało, a czegoś było zdecydowanie za dużo. Za mało spektakularny był jak dla mnie i całość mi się jakoś rozmyła wśród masy efektów specjalnych.
A ja dodam, iż obejrzałam ten film już chyba z 3 razy i dalej go nie rozumiem. Może to nie moje klimaty albo jestem za głupia - ale jedno wiem, tego filmu po prostu nie chwytam. Nie ocenię go na plus czy minus, bo po prostu nie mam jak.
Cholera czego tam można nie rozumieć?? Przecież wszystko jest powiedziane, chodź trochę się rozjeżdża i znika w efektach specjalnych jak już wcześniej napisałam.
Są setki rzeczy, których można w nim nie zrozumieć. Jeśli o tym nie wiesz, to znaczy, że też ich nie rozumiesz, po prostu :)
No już nie przesadzaj, nie rób z tego filmu jakiegoś arcydzieła, ani zagadki o ludzkości i istnieniu życia na ziemi. Jakoś nie miałam żadnego problemy ze zrozumieniem go.
Nie martw się dla takich jak ty robi się inne filmy. Idź obejrzyj np "Nianię" albo kolejną komedię romantyczną.
To do mnie, czy do kogo? Dla mnie film o jakimś cyberświecie to po prostu nie moja działka. Niektórzy mogą się w tym bardziej zagłębiac i rozumiec film na wylot - ja akurat jestem z tych, którzy niekoniecznie muszą się nim interesowac i uznawac za super dzieło ;d Wolę inne produkcje, ale na pewno nie takie jak Niania ='=
Ja obejrzałem ten film pierwszy raz jak miałem 10 lat i wtedy jarałem się efektami. Jak obejrzałem trzeci raz to dopiero zrozumiałem przesłanie, którego efekty specjalne wcale nie przesłoniły. Widać że nie rozumiesz tego filmu bo to nie jest "cyberświat" tylko hipoteza, tak skonstruowana że nie możesz jej zaprzeczyć, nie udowodnisz że wszystko co się dzieję nie dzieję się tylko w twoim mózgu, dla niepojętnych wystarczy tylko jeden cytat:"Miałeś kiedyś sen, który wydawał się prawdziwy? A gdybyś nie mógł się z niego obudzić? Jak odróżniłbyś świat snu od realnego?". Dla tego, człowieka inteligentnego skłania ten film do przemyśleń, bez względu na aktorów czy efekty specjalne.
Co do efektów specjalnych - nigdy szczególnie się nimi nie zachwycałam, bo w końcu to nie one są w filmie najważniejsze. Wracając do głównego zagadnienia - czytając Twoją wypowiedź już od razu do głowy przyszło mi coś w stylu 'o ranyy ;OO' - podsumowując, to jednak nie moja działka xd
W filmie jak właściwie jedna osoba ujęła nie chodziło o efekty...ale fabuła,swiat przedstawiony i bohaterowie wymagali właśnie takich efektów ktore zawsze będą klasą samą w sobie i które zawsze będe podziwiał. Meritum jest zawarte w przesłaniu samego matrixa..;] świata w świecie...i to prawda że wiele można niezrozumieć;p wtedy można np sięgnąć po animatrix gdzie rozszerzono kilka wątków;p uważam że ten film jest jak harmonia,połączenie dokładnej fabuły,przytlaczającej prawdy spadającej na widza i klasowego wizualizmu ;] ale to czy sie komuś podoba czy nie tooo juz kwestia gustu a nie błedu w produkcji bo nie wyobrażam sobie inaczej zrealizowanego Matrixa ;D pozdrawiam